Login

Wybór kraju

Wybór kraju

21 kwietnia zmiany w Google. Co oznaczają dla Twego eSklepu?

18 Maj 2015   Aktualizacja: 06 Lis 2015

Jak przygotować swój biznes do mobilnej rewolucji w Google? Zapytaliśmy eksperta od SEO o nadchodzące zmiany w algorytmie wyszukiwarki oraz ich skutki dla polskiej branży eCommerce.

Już około 30 proc. wyszukiwań w Google pochodzi ze smartfonów. Dotychczas większość działań SEO, poprawiających widoczność eSklepu w wynikach wyszukiwania, odnosiła taki sam skutek dla urządzeń mobilnych oraz wersji na komputerach stacjonarnych i laptopach. Teraz jednak ulegnie to zmianie.

Kilka tygodni temu gigant z Doliny Krzemowej zapowiedział, że przeprogramuje sposób działania algorytmu tak, aby dla wyszukiwań wpisywanych na telefonach preferował on strony internetowe dobrze przygotowane do wyświetlania na urządzeniach mobilnych. Jak widać nawet Google nie może ignorować zmiany nawyków swoich użytkowników. Zmiany wejdą w życie 21 kwietnia, a niektórzy eksperci i blogerzy już okrzyknęli ten dzień „SEO-apokalipsą”.

Czy rzeczywiście sprawa jest aż tak poważna? Na blogu PayU wielokrotnie pisaliśmy, że świat urządzeń mobilnych staje się istotny dla sprzedawców działających w sieci. O to, jakie będą skutki nadchodzących zmian w Google dla polskiej branży eCommerce oraz o to, jak powinni przygotować się do nich właściciele eSklepów – rozmawiamy z Sławomirem Jurasikiem, ekspertem od działania wyszukiwarek internetowych, SEO Managerem OLX Europe (część grupy Allegro).

Sławomir Jurasik, SEO Manager OLX Europe
Sławomir Jurasik, SEO Manager OLX Europe

Na ile zmiany, które zapowiada Google, wpłyną na działalność polskiej branży eCommerce?

Sławomir Jurasik: Nadchodzące zmiany w algorytmie Google wydają się logiczne i mogliśmy się ich spodziewać. W ten sposób wyszukiwarka bardziej doceni serwisy przyjazne urządzeniom mobilnym. Co prawda w naszym kraju procent użytkowników, którzy przeglądają internet lub dokonują zakupów przez urządzenia mobilne, jest wciąż niższy niż w Europie Zachodniej i znacząco niższy niż w krajach azjatyckich, ale rośnie w bardzo szybkim tempie. Co ciekawe, po raz pierwszy Google z tak dużym wyprzedzeniem informował o planowanej aktualizacji, dając właścicielom serwisów możliwość dostosowania się i uniknięcia mobilnej „SEO-apokalipsy”.

Efektem zmian w algorytmie będzie zyskanie przewagi w wynikach Google przez serwisy posiadające poprawne wersje mobilne. Mówiąc wprost – bez wersji mobilnej czy RWD mój eSklep spadnie w wynikach wyszukiwania na gorsze miejsce i być może część użytkowników telefonów w ogóle nie zobaczy go na pierwszym ekranie po wpisaniu zapytania. Zatem mniej potencjalnych klientów odwiedzi moją witrynę. Jak sprawdzić, czy jestem gotów na te zmiany?

Sławomir Jurasik: Przede wszystkim sprawdź, jak Twój serwis jest widziany przez Google. Czy dostaniesz odznakę „mobile-friendly” – przyjaznego urządzeniom mobilnym. Test Google jest dostępny pod tym adresem i jest oczywiście darmowy.

Jeśli wiem, że mam wersję strony zoptymalizowaną pod mobile, nie muszę się obawiać?

Sławomir Jurasik: Koniecznie wykonaj ten test. Sam fakt posiadania mobilnej wersji serwisu nie gwarantuje na przykład, że jest ona w ogóle zauważana przez roboty Google, które nieustannie przeczesują sieć. Może się zdarzyć proste niedopatrzenie – np. gdy w kodzie zwykłego, desktopowego serwisu, brakuje tagu rel=”alternate” (którego zadaniem jest wskazanie robotom adresu mobilnego eSklepu). Lub w pliku robots.txt dostęp do wersji mobile został kiedyś zablokowany.

Przetestować należy wszystkie najważniejsze typy stron w sklepie – stronę główną, kategorie produktów oraz same strony produktów – to one generują wartościowy ruch z wyszukiwarki.

Jeśli wynik testu zakończy się radosnym komunikatem „Rewelacja! Strona przyjazna dla urządzeń przenośnych” – możesz czuć się bezpiecznie.

Jeśli natomiast komunikat będzie brzmiał „Strona nieprzystosowana do urządzeń mobilnych”?

Sławomir Jurasik: To znaczy, że Twój eSklep nie jest gotowy do nadchodzących zmian w algorytmie i może na nich ucierpieć (czyli trafić na niższe pozycje wyników wyszukiwania). Google na szczęście nie pozostawia właścicieli stron jedynie z negatywnym komentarzem - pokazuje jakie błędy napotkał i co należy poprawić w witrynie (odsyłając do informacji jak to wykonać).

Dodatkowo, deweloperzy otrzymali od Google szereg konkretnych wskazówek, które pomogą skonfigurować serwis tak, by był „mobile-friendly”.

W wypadku, gdy mój eSklep nie jest jednak przyjazny dla urządzeń mobilnych - czy mam jeszcze czas, aby przed 21 kwietnia przygotować się na zmiany w algorytmie?

Sławomir Jurasik: Przystosowanie eSklepu dla urządzeń mobilnych w takim krótkim czasie może być trudne, co nie znaczy że niemożliwe. Wszystko zależy od determinacji i zasobności portfela (śmiech).

Od czego zacząć?

Sławomir Jurasik: Nie działaj w nerwowy sposób i zacznij od spokojnej analizy ruchu w Twoim eSklepie. Sprawdź, jak konwertują poszczególne źródła ruchu – czyli ilu odwiedzających, którzy wchodzą do serwisu z urządzeń mobilnych, rzeczywiście kupuje coś i zamienia się w klientów. Jeśli ruch mobilny jest znikomy i widać, że w Twojej branży potencjał zakupów „na przystanku autobusowym” nie jest duży – możesz zaczekać. Owszem - klienci mogą chcieć obejrzeć sobie produkt (laptopa, lodówkę czy meble) podczas przedłużającej się podróży pociągiem, ale raczej nie są to produkty, które kupuje się pod wpływem nagłego niepohamowanego impulsu. Klientów eSklepów z takim asortymentem można jeszcze chwilę pozostawić na łasce desktopowej wersji strony (bo zapewne i tak finalnie dokonają zakupu na komputerze stacjonarnym lub laptopie).

Co ze sklepami, które sprzedają towar kupowany bardziej impulsywnie lub dobra cyfrowe, na przykład eBooki?

Sławomir Jurasik: Książki są tu świetnym przykładem, bo rzeczywiście inaczej sprawa się ma w przypadku produktów, które klienci kupują „tu i teraz”. Niedawno byłem na konferencji, gdzie guru marketingu opowiadał o książce, która zmieniła jego spojrzenie na strategię. Gdy tylko wymienił tytuł, wszyscy dookoła mieli na ekranach swoich tabletów i komórek witryny księgarni. Można się domyślić, że wygrali ci sprzedawcy, którzy oprócz posiadania wspomnianej książki w magazynie, mieli też przyjemną stronę mobilną, szybki proces zakupowy i wisienkę na torcie w postaci ekspresowych płatności.

Jeżeli czujesz, że branża, w której działa Twój eSklep, ma potencjał do takich szybkich zakupów „na przystanku” czy w pociągu – i dodatkowo widzisz w statystykach, że ruch mobilny w serwisie jest duży – zabierz się do pracy jak najszybciej.

Załóżmy, że udało się błyskawicznie wdrożyć zalecane przez Google zmiany lub stworzyć wersję mobilną serwisu. Czy wyszukiwarka uwzględni tę zmianę wynikach wyszukiwania po 21 kwietnia?

Sławomir Jurasik: Wdrożenie poprawnej wersji mobilnej „za pięć dwunasta” może nie przynieść efektu od razu. Mimo iż nowy algorytm wyszukiwania nie został jeszcze uruchomiony, to roboty Google już teraz zbierają odpowiednie dane o serwisach i na ich podstawie 21 kwietnia zmieni się wyświetlanie części wyników wyszukiwań. Mimo szybkiego uruchomienia wersji mobilnej, może więc zdarzyć się, że Google tego od razu nie „zobaczy”. Jakiś spadek ruchu będzie zauważalny. Jednak z czasem roboty Google docenią przystosowanie Twojego serwisu do wyświetlania na urządzeniach mobilnych.

Czy lepiej zrobić „lekką” wersję mobilną serwisu czy przerobić go na responsywny (RWD), czyli taki, który działa pod tym samym adresem na telefonach i komputerach, prezentując stronę dostosowaną do danego ekranu?

Sławomir Jurasik: Nie ma jednej, najlepszej metody wykonania mobilnej wersji witryny. Oba sposoby, RWD i wersja „lekka” z literką „m” przed adresem, mają zarówno wady, jak i zalety. Witryna ma być przede wszystkim wygodna, czytelna i użyteczna dla odwiedzającego – są to czynniki, które Google jest w stanie zbadać i bierze pod uwagę podczas wyświetlania wyników wyszukiwania.

Popularność RWD nie bierze się jednak tylko z panującej mody. Wersja „lekka” przegrywa z kretesem z RWD na urządzeniach z większą przekątną ekranu, czyli na tabletach. W przypadku strony „lekkiej” musimy zdecydować, czy na tablecie ma pokazywać się strona mobilna, czy może już wersja desktopowa. I tu nie ma dobrego rozwiązania, bo przeważająca część stron lekkich wygląda na tabletach po prostu źle. Z kolei pełna wersja to konieczność powiększania fragmentów przez użytkownika – niestety ludzkie palce to mało precyzyjne urządzenie wskazujące.

Czy wybór metody – pomiędzy mobilną „emką” a responsywnym RWD – ma jakieś znaczenie z punktu widzenia wyszukiwarki?

Sławomir Jurasik: Z technicznego punktu widzenia RWD ma niezaprzeczalną zaletę. Utrzymywanie strony lekkiej oraz standardowej, oznacza utrzymywanie jakby dwóch osobnych witryn, czyli wszystkie modyfikacje sklepu i nowe funkcjonalności wprowadzane w witrynie muszą zostać wdrożone dwukrotnie. Co przekłada się na koszty.

Z punktu widzenia SEO natomiast to, w jaki sposób zadbamy o użytkownika – czy wyślemy go do wersji lekkiej, czy do odpowiednio przygotowanej wersji RWD – nie ma znaczenia. Jak wspomniałem wcześniej, witryna musi być przede wszystkim wygodna i dostarczać treści, których użytkownik oczekuje.

 

***

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Napisaliśmy o tym oddzielny artykuł - co lepsze dla Twego sklepu - aplikacja czy strona responsywna w RWD?  >>

Do tematu SEO dla sklepów internetowych będziemy jeszcze na naszym blogu wracać. Zapraszamy!

 

***
Fotografie otwarciowa i dodatkowa: © Fotolia