Wybór kraju

Wybór kraju

3 powody, dla których powinieneś zainwestować na Ukrainie

18 Wrz 2017   Aktualizacja: 18 Wrz 2017

Magdalena Parys

Mimo trudnej sytuacji politycznej, warto robić biznes na Ukrainie. Szczególnie internetowy. To jeden z najbardziej atrakcyjnych rynków e-commerce w Europie. Szczególnie dla Polaków.

Z powodu wojny w Donbasie Ukraina nie wydaje się atrakcyjnym kierunkiem ekspansji zagranicznej. Warto jednak wiedzieć, że niekorzystna sytuacja w tym kraju nie przekłada się na biznes w internecie (a wręcz mu sprzyja) i Ukraina to obecnie jeden z najszybciej rozwijających się rynków e-commerce Europie.

W ciągu ostatniego roku, jak wynika z badania Gemius Audience, przybyło tu aż 1,3 mln cyfrowych konsumentów. Tylko w czerwcu 2017 r. strony internetowe serwisów handlowych odwiedziło 13,6 mln użytkowników, czyli 71 proc. ogółu ukraińskich internautów (wobec 12,3 mln i 67,3 proc. w roku ubiegłym). To ważny sygnał również dla polskich przedsiębiorców. Dlaczego?

Ukraina: lustrzane odbicie Polski?

Polskich e-przedsiębiorców zainteresować powinno nie tylko szybko rosnące zainteresowanie Ukraińców e-rynkiem, ale również sposób, w jaki nasi wschodni sąsiedzi dokonują zakupów w sieci. Przypomina on bowiem metody, z których - robiąc e-zakupy - korzystają Polacy.

Trzy najpopularniejsze serwisy e-commerce na Ukrainie to: Rozetka.com.ua, Olx.ua oraz Prom.ua, które w czerwcu 2017 r. zgromadziły w sumie 10,3 mln użytkowników, czyli ponad połowę ukraińskich internautów (dokładnie 54 procent):

  • Rozetka.com.ua (6,7 mln użytkowników) to platforma handlowa z elektroniką, zabawkami czy materiałami biurowymi,
  • Olx.ua (5,5 mln) to ukraińska wersja popularnego serwisu ogłoszeniowego (dobrze znanego również w Polsce),
  • Prom.ua (4 mln) to internetowy sklep wielobranżowy.

Serwisy e-commerce o podobnej charakterystyce dominują również w polskim internecie. W sierpniu, jak podaje Gemius, najpopularniejszymi platformami e-handlowymi w polskiej sieci były Olx i Allegro. Zanotowały odpowiednio: 15,9 mln i 15,4 mln użytkowników. Co więcej, Ukraińcy - podobnie jak Polacy - zaczynają także coraz chętniej robić zakupy na zagranicznych platformach zakupowych. Na razie najpopularniejsze to: Aliexpress, Amazon oraz eBay, które w czerwcu odwiedził co piąty ukraiński internauta (4 mln osób).

Rynek wciąż do zagospodarowania

Biorąc pod uwagę, że sytuacja polityczna nie przekłada się negatywnie na ukraiński e-handel, polscy e-przedsiębiorcy mogą więc pomyśleć o ekspansji właśnie na Ukrainie. To duża szansa dla tych firm, które mogą stosunkowo łatwo zaadaptować swój biznes do tego rynku. Przemawia za tym kilka argumentów:

1. Bliskość kulturowa

O tym, jak ważne jest dopasowanie kulturowe w biznesie, przekonywał niedawno na naszym blogu Łukasz Haluch, twórca kilku internetowych firm, które osiągnęły międzynarodowy sukces. Polskim przedsiębiorcom powinno być zdecydowanie łatwiej zaistnieć na sąsiednim, ukraińskim rynku niż ich kolegom z Zachodu.

2. Niskie koszty działalności

Prowadzenie działalności na Ukrainie jest znacznie tańsze niż w Polsce. Inwestując w ten rynek, ponosi się zatem zdecydowanie mniejsze ryzyko finansowe niż w przypadku próby wejścia do Wielkiej Brytanii czy Niemiec.

Od 2011 r. na Ukrainie obowiązuje mniejszy podatek PIT od nierezydentów, w tym również od Polaków, którzy pobierają wynagrodzenie za granicą. Wynosi on 15 lub 17 proc., czyli mniej niż w Polsce (18 i 32 procent).

Podatek CIT wynosi z kolei 16 procent. Podatek według stawki zerowej liczony jest dla firm, których roczny dochód nie przekracza 3 mln hrywien (ok. 411 tys. zł), które wypłacają każdego miesiąca wynagrodzenia pracownikom w wysokości min. dwóch płac minimalnych i które zostały zarejestrowane na Ukrainie po 1 kwietnia 2011 roku. Firmy korzystające z tego zwolnienia płacą podatek CIT w momencie wypłaty dywidendy swoim wspólnikom. Korzystne dla przedsiębiorców jest też to, że od 1 stycznia 2014 roku podatek VAT jest liczony według stawki 17 procent.

3. Duży rynek

Ukraina ma już ponad 19 mln internautów. Pod tym względem jest rynkiem niewiele mniejszym od polskiego (26,4 mln), za to szybciej rośnie (w 2016 r. o 31 procent, podczas gdy w Polsce o 25 procent).

Czytaj więcej: Jak skorzystać z hossy w europejskim e-handlu?

Dobry przykład: Grupa Pracuj

To, jak skutecznie można rozwinąć biznes internetowy na Ukrainie, udowodniła już m.in. Grupa Pracuj, właściciel Pracuj.pl, czyli największego polskiego serwisu z ogłoszeniami o pracę.

Do założonej przez Przemysława Gacka firmy należy teraz także serwis Rabota.ua. To ukraiński odpowiednik Pracuj.pl. Pod względem liczby publikowanych ofert pracy Rabota.ua jest już ponad dwa razy większa niż Pracuj.pl. W 2016 roku w ukraińskim serwisie pojawiło się 1,06 mln ofert pracy, a w polskim – „tylko” 0,49 milionów.

Fot. Rabota.eu

– Wielki potencjał tkwi na Ukrainie – mówił Przemysław Gacek w wywiadzie dla „Forbesa”. Rabota.ua może podążyć ścieżką Pracuj.pl, potrzebuje tylko inwestycji w markę i zasobów sprzedażowych. Ukraina to zresztą fascynujący rynek. Na wschodzie kraju trwa wojna, ale wszędzie indziej ludzie żyją normalnie – chodzą do szkół, kupują mleko, szukają pracy. W dodatku bardzo szybko adaptują się do nowych technologii.

Wbrew pozorom teraz jest najlepszy moment, by ten potencjał wykorzystać.

Zdjęcie otwarciowe: jackmac34/Pixabay