Wybór kraju

Wybór kraju

4 bardzo przydatne narzędzia do e-pomagania

12 Cze 2017   Aktualizacja: 13 Cze 2017

Marta Siekierska

Dzięki grywalizacji i płatnościom online pomaganie stało się pożyteczną zabawą. Przy współpracy sektora non-profit i e-commerce może być jeszcze bardziej skuteczne. Z korzyścią dla wszystkich.

Słyszeliście o idei GiveBackBox? Wymyśliła ją Monika Wiela, pochodząca z Polski mieszkanka Chicago. Dzięki jej pomysłowi, do kartonów, w których przychodzą produkty kupione w amazon.com, Amerykanie mogą zapakować używane ubrania lub sprzęty, które chcą przekazać na cele charytatywne. Bezpłatnie wysyłają je przez firmę UPS lub pocztą do Amazona, który przekazuje je z kolei wybranym organizacjom pomocowym. W ten sposób nic się nie marnuje, nawet pudełko. A Amazon zyskuje uznanie wśród wrażliwych społecznie klientów.

GiveBackBox

fot. GiveBackBox czyli patent Amazona na e-pomaganie

Przeczytaj teraz: 4 cechy idealnej paczki do sprzedaży internetowej

Polski e-commerce rzadko łączy biznes z akcjami społecznymi. A powinien, bo e-pomaganie może przyciągać uwagę użytkowników sieci skuteczniej niż najbardziej wyrafinowana kampania reklamowa.

Czytaj: Zakupy i pomaganie w jednym

Rodzime serwisy crowdfundingowe i organizacje pozarządowe wykorzystują nowoczesne mechanizmy angażowania internautów, połączone z błyskawicznymi płatnościami online. Przyłączenie się e-sklepów do ich akcji mogłoby przynieść korzyści i jednym, i drugim. Oto narzędzia, dzięki którym e-pomaganie robi w Polsce furorę:

1. Aukcje i sklepy dobra

Dzięki aukcjom w internecie od lat rekordy zbiórek bije WOŚP. W ostatniej edycji za pośrednictwem Allegro zebrano ponad 9 mln złotych. Teoretycznie zakupy to tylko pretekst do pomocy (bo i płacona kwota często wielokrotnie przekracza realną wartość zakupu), ale bonus w postaci konkretnego przedmiotu zwiększa skłonność do wpłat.

Czytaj: Pomoc dla WOŚP lepiej ofiarować przez internet

Ten mechanizm wykorzystuje też Polska Akcja Humanitarna. W sklepie PAH można kupić dzieła sztuki i biżuterię polskich artystów, z którego dochody idą na działalność statutową organizacji. We współpracy z gazeta.pl powstał z kolei „podarnik”, w którym można  kupić niezbędne artykuły dla mieszkańców Syrii: wyprawkę dla uczniów, paczkę żywnościową, czy środki czystości.

Na podobnej zasadzie funkcjonuje powstały dwa lata temu projekt Dobroczynne24.pl fundacji Szymona Hołowni Fabryka Dobra, wspierającej ośrodki w Afryce.

screen z dobroczynne24.pl

W tym charytatywnym e-sklepie można kupić pamiątki z afrykańskich krajów, w których działa fundacja, ale też sfinansować leki w kongijskim szpitalu, dzień utrzymania pacjenta w hospicjum w Rwandzie, czy opłacić materiały edukacyjne dla sierot z togijskich wiosek. Samodzielnie albo kupując komuś w prezencie bon na konkretną kwotę, za którą ktoś wybierze, komu i w czym chce pomóc. Jak w komercyjnym e-sklepie.

 

- Chcemy przede wszystkim pokazywać, że pomaganie jest proste i dzieląc się drobną kwotą, możemy realnie zmienić życie ludzi w najtrudniejszych sytuacjach. Dodawanie produktów do koszyka to mechanizm znany każdemu użytkownikowi internetu. A skoro każdy go zna to od początku zakładaliśmy, że doskonale odnajdzie się w miejscu, w którym zamiast zakupów samodzielnie można zdecydować na co zostanie przekazana darowizna – mówi Mateusz Gasiński, członek zarządu Fabryki Dobra.

Od początku działalności projekt dobroczynne24.pl przyniósł blisko milion złotych wsparcia.

- W ciągu pierwszego półrocza wygenerował ponad 300 tysięcy złotych wsparcia dla naszych projektów. Łatwość transakcji powoduje, że można w ten sposób szybko zebrać fundusze w kryzysowych sytuacjach. Gdy w 2015 roku w Demokratycznej Republice Konga wybuchła epidemia malarii, na prośbę o pomoc w zakupie worków z krwią do transfuzji odpowiedziały setki ludzi. W ciągu trzech dni Dobroczynne24.pl przyniosło 57 tys. złotych pomocy na ratowanie życia w naszym szpitalu – relacjonuje Gasiński.

Komercyjne e-sklepy mogą pomagać fundacjom i angażować swoich klientów, przekazując im np. określoną część dochodu ze sprzedaży konkretnych produktów (tak działa w Polsce np. sklep Nurture.pl współpracujący z Polskim Czerwonym Krzyżem) albo emitując specjalne, charytatywne kupony rabatowe czy prezentowe.

2. Crowdfunding

Jeśli kiedykolwiek zbieraliście pieniądze na platformie crowdfundingowej, znacie uczucie , które towarzyszy obserwowaniu paska postępu zebranej kwoty. Mechanizm bycia częścią wspólnoty zorientowanej na ważny cel, i poczucia mierzalnego wpływu na jego realizację, wykorzystują również ngo’sy. I współpracujący z nimi biznes.

Jak w przypadku zbiórki PAH i innych organizacji na sponsorowanym przez PZU maratonie warszawskim w ramach akcji #biegamdobrze. Uczestnicy namawiali w internecie do wpłat na określone organizacje kwot, które przewyższały cenę pakietu startowego wynoszącego minimum 100 złotych.

Najwięcej pieniędzy udaje się uzyskać, gdy postęp zbiórek online widać nawet dzięki wpłacie niewielkich kwot, a płatności są jak najprostsze (najlepiej w formie szybkich przelewów online, tzw. pay-by-link). Na takiej zasadzie funkcjonują takie serwisy, jak Siepomaga.pl, pomagam.pl, czy wspieram.to.

- Od początku działalności 83,8 proc. wpłat zostało dokonanych przy użyciu szybkich płatności, a 11,3 proc. przelewami tradycyjnymi. W roku samym 2016 roku było to 78,0 proc. szybkimi przelewami i 14,5 proc. przelewami tradycyjnymi – mówi Andrzej Nowakowski z Siepomaga.pl

Bez możliwości szybkiego dokonywania wpłat niewielkich kwot nie byłby możliwy sukces takich akcji, jak Wirtualne Serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (kolorowe serce rosło wraz z każdą wpłatą do wirtualnej puszki na stronie wspieram.to/wosp2017, czy zbiórka PAH na studnię w Sudanie za pośrednictwem platformy pomagamy.pl

- Do tej akcji przyłączyła się firma Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe, która rozpropagowała ją wśród partnerów biznesowych i szybko udało się zebrać potrzebne 60 tys. złotych. Darczyńcy wpłacając pieniądze widzieli, jak zapełnia się PAH-owskie serduszko – wyjaśnia Bogna Różyczka z PAH.

3. Aplikacje na Facebooka

Dzięki specjalnej aplikacji na Facebooku stworzonej we współpracy z PayU można było wspierać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy dowolną kwotą w dowolnym momencie. Po dokonaniu wpłaty każdy mógł „przypiąć” do swojego profilu orkiestrowe serduszko - w kolorze czerwonym dla wpłat do 100 zł lub złotym dla kwot wyższych.

Za granicą wiele firm tworzy aplikacje na Facebooka i aplikacje mobilne we współpracy z NGOs’ami:

· Donate a Photo – za każdą fotografię opublikowaną poprzez aplikację producent kosmetyków Johnson&Johnson przekazuje 1 dolara do wybranej organizacji

· Charity Miles – dzięki sponsorom współpracującym z twórcami aplikacji udało się już zebrać 2 mln dolarów za każdą przebiegniętą, przejechaną czy przepłyniętą milę

· Instead – aplikacja stworzona przez firmę Ovenbits, za pomocą której można zadeklarować „zamiast” czego ofiarowujemy mikro-kwoty na rzecz współpracujących z firmą organizacji. Za każdego dolara zamiast np. kawy Ovenbits pobiera 5 proc. prowizji.

aplikacja Instead

fot. screen z aplikacji Instead

4. Platformy peer-to-peer

Firmy i prywatni darczyńcy mogą też angażować się w działalność charytatywną poprzez dedykowane zbiórki online. Organizacje charytatywne mogą im to ujawnić, zakładając własne platformy peer-to-peer, na których każdy użytkownik może założyć własną zbiórkę online.

Taką platformę przygotowuje PAH. Będzie można na niej samodzielnie zorganizować zbiórkę pieniędzy z okazji np. swojego ślubu czy urodzin, które zostaną wpłacone na wybrane działanie PAH. Można sobie wyobrazić, że taką akcję może zainicjować firma z okazji rocznicy powstania, czy debiutu nowego produktu i namawiać pracowników albo klientów, żeby pomogli osiągnąć planowany wynik. Dokładając np. do każdej darowanej kwoty jej wielokrotność. Albo wpłacając pieniądze za inną aktywność klientów. Wciągając ich w pożyteczną zabawę. Przy okazji wyjątkowo skuteczną wizerunkowo.

Czytaj też: Co piątą złotówkę na WOŚP wpłacono online

Zdjęcie otwarciowe: www.nurture.pl