Wybór kraju

Wybór kraju

5 powodów, dla których warto korzystać z bitcoina

17 Maj 2017   Aktualizacja: 19 Maj 2017

Marta Siekierska

Bitcoin jeszcze długo nie będzie powszechnie stosowaną walutą. Ale jego popularność rośnie. Jak to wykorzystać w prowadzeniu Twojego biznesu internetowego?

Słyszeliście kiedyś o walucie, która jest 6,5 tysięcy razy droższa od złotego? (6,595 tys. złotych: dokładnie tyle trzeba zapłacić za bitcoina - stan na 13 maja, godz. 12.00). Jej wartość tylko od początku tego roku wzrosła względem złotego o ponad 80 procent. I ma ona coraz większy wpływ na wirtualny handel.

Przeczytaj też: Polskie eSklepy powinny ruszyć za granicę. Dlaczego tego nie robią?

Czym jest bitcoin?

Najprościej mówiąc – wirtualną walutą. Zapisaną w cyfrowym portfelu trzymanym w komputerze lub serwisie zaprojektowanym do przechowywania tego typu portfeli. Nie posiada nad sobą administracji centralnej, która mogłaby manipulować bitcoinami poprzez zwiększanie ich emisji. Za wszystkim stoi technologia blockchain, czyli publiczna baza danych, zawierająca zakodowane informacje o wszystkich transakcjach zrealizowanych przy użyciu bitcoinów. Ze względu na skomplikowane szyfrowanie, oraz rozmieszczenie danych w sposób rozproszony, na dziś nie jest możliwe hakowanie informacji o bitcoinach (zatem niemożliwe są oszustwa, podobnie jak np. niemożliwe jest „wyłączenie” internetu).

Bitcoin powstał w 2009 roku i pojawia się na globalnym rynku w momencie, gdy toczy się żywa międzynarodowa debata: czy koniec gotówki jest nieuchronny? I co ją zastąpi? Karty kredytowe? Przelewy internetowe? Płatności urządzeniami mobilnymi? A może właśnie bitcoiny?

Dlaczego już teraz warto wykorzystać bitcoin w eBiznesie?

1. Dostęp do większej bazy klientów

Jak wynika z Coinmap (interaktywna mapa punktów sprzedaży akceptujących bitcoin) bitcoinami można płacić już w ponad 9 tys. punktów usługowych na całym świecie. Kilkadziesiąt z nich znajduje się w Polsce – najwięcej, aż 31, w Warszawie. Bitcoinami można płacić m.in. w popularnym Bobby Burgerze, kawiarni MiTo art café czy szpitalu Medicover. Ale to nie w punktach stacjonarnych bitcoiny mogą przynieść największy przełom.

Lech Wilczyński, prezes InPay, polskiego operatora płatności bitcoin, w rozmowie z Business Insider Polska, ujawnia, że w handlu online jego firma notuje ogromny wzrost wolumenu płatności, na poziomie kilku milionów złotych miesięcznie. A jest to tylko jeden z wielu operatorów płatności. – W sieci można zapłacić bitcoinami już praktycznie za wszystko dzięki usłudze „opłać rachunki” – dodaje Wilczyński.

Zobacz: Narzędzia, dzięki którym rozwiniesz swój eBiznes (cz. 1)

2. Niskie koszty i szybkość transakcji

Dla sprzedających największą zaletą bitcoina są niskie koszty transakcyjne oraz brak ryzyka chargebacku (o tym, z czym ono się wiąże, dowiesz się TUTAJ). Zarówno sprzedający, jak i kupujący, zyskują też na szybkości bitcoinowych płatności, które w ciągu około 10 minut mogą zostać przetransferowane na terenie całego świata. To dlatego po rozwiązania bitcoinowe sięgają nawet tacy giganci, jak Microsoft, Dell, Expedia czy Zynga.

Liczba transakcji Bitcoin na świecie. Źródło: Coindesk

3. Prostota transakcji

Korzystanie z bitcoina, mimo że nie jest to ani oficjalny środek płatniczy, ani pieniądz elektroniczny, jest proste. Bitcoiny gromadzi się w wirtualnych „portfelach” (sprawdź np. na bitcoin.org), które działają na zasadach podobnych jak każde inne konto. E-portfel można zainstalować na własnym komputerze lub założyć w jednym z serwisów oferujących wymianę kryptowalut (giełdy, kantory) lub u operatorów płatności, takich jak InPay.

Sklep internetowy, który chce akceptować zapłatę w bitcoinie, nie musi spełniać żadnych szczególnych wymogów prawnych. Co najważniejsze, zgodnie ze stanowiskiem organów podatkowych oraz Ministerstwa Finansów, jest to legalne, o ile oczywiście sprzedający odprowadza od transakcji podatek dochodowy.

Płatność bitcoinem traktuje się podobnie jak barter. Do ustalenia kursu transakcji (oraz rozliczeń z fiskusem) używa się kalkulatorów online (np. na bitmonitor.pl).

4. Anonimowość

Dla kupujących dużą wartością jest to, że mogą dzięki płaceniu bitcoinem zachować prywatność – nie muszą udostępniać swoich danych osobowych. Anonimowość kupujących jest istotna zwłaszcza dla młodych, zaawansowanych cyfrowo konsumentów, często kwestionujących rozwiązania tradycyjnych instytucji finansowych. Jednak może być również zagrożeniem.

Transakcje bitcoinowe są przechowywane w publicznej sieci, każdy może sprawdzić saldo i zachowania finansowe danego adresu, ale dotarcie do ich autora jest niemożliwe, jeżeli ten sam nie ujawni swoich danych osobowych. A to stwarza pole do nadużyć. W sieci wrze od doniesień – często niepotwierdzonych, zamieniających się z czasem w miejskie legendy – dotyczących wykorzystywania bitcoinów do prania brudnych pieniędzy lub finansowania grup terrorystycznych.

5. Przyszłość, mimo kontrowersji

Dlatego instytucje finansowe uważnie przyglądają się transakcjom bitcoinowym. W Polsce pierwsze postępowanie w sprawie prania brudnych pieniędzy z wykorzystaniem kryptowaluty podjął Generalny Inspektor Informacji Finansowej w 2014 roku.

Najgłośniejsze „afery” związane z bitcoinem to ta z udziałem Charliego Shrema, przedsiębiorcy, komputerowego geeka i jednego z popularyzatorów kryptowaluty, który 2014 roku trafił do więzienia za prowadzenie nielicencjonowanej działalności finansowej. Albo ta związana z zamknięciem Mt. Gox, japońskiej giełdy bitcoina, która do niedawna obsługiwała większość transakcji przy jego użyciu. Zanim w 2015 roku zbankrutowała, okazało się, że zniknęło z niej około 850 tys. należących do klientów bitcoinów, o wartości przekraczającej 450 mln dolarów (później udało się odnaleźć około 200 tys. z nich).

Mimo to, rząd Japonii, jako pierwszy na świecie, w tym roku zalegalizował bitcoina jako oficjalny środek płatniczy. Zdając sobie sprawę z tego, że lepiej mieć bitcoina pod kontrolą, niż pozwalać mu rozwijać się w podziemiu. Z tego samego założenia wyjdą zapewne wkrótce i inni.

Zobacz teraz: Giganci polskiego handlu opanowują sieć. Zobacz, jak to robią

Zdjęcie otwarciowe: CC by geralt/Pixabay; CC by Antana/Flickr