Wybór kraju

Wybór kraju

5 zaskakujących trendów eCommerce w 2017 roku

11 Sty 2017   Aktualizacja: 11 Sty 2017

Barbara Żbik

Czym jest dezintermediacja? Jak można wykorzystać mikromomenty do zwiększenia sprzedaży? Czy storytelling jest kluczem do portfeli klientów? Przedstawiamy pięć oryginalnych prognoz dla branży eCommerce na nadchodzący rok.

Eksperci z działu badań i rozwoju PayU po raz kolejny przejrzeli publikacje i raporty dotyczące trendów w sektorze handlu internetowego. Na ich podstawie stworzyliśmy ranking kluczowych 10 trendów w eCommerce w 2017 roku.

A co z mniej popularnymi trendami? Tymi inspirującymi, a czasem wręcz niewiarygodnymi. Przecież mogą znacząco zmienić rynek eCommerce, choć dziś dostrzegają je dopiero nieliczni. Wybraliśmy pięć najbardziej oryginalnych - znajdziecie je poniżej.

1. Koniec Czarnego Piątku i Cyfrowego Poniedziałku

W tym sezonie gwiazdkowym w USA wartość internetowej sprzedaży podczas Czarnego Piątku wyniosła ponad 3 mld dolarów. A już zaledwie kilka dni później amerykańscy konsumenci wydali w sieci blisko 3,5 mld dolarów w trakcie Cyfrowego Poniedziałku. To wartości rekordowe dla obu „świąt” handlowych, które swoim zasięgiem obejmują już nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Europę - w tym roku obchodzono Black Friday w Polsce.

Jak to zatem możliwe, że powinniśmy spodziewać się końca Czarnego Piątku i Cyfrowego Poniedziałku? Otóż eksperci przewidują, iż świat handlu internetowego podwyższone tętno będzie miał już na początku listopada. Wiele osób nauczyło się planować zakupy wcześniej, polując na promocje i biorąc pod uwagę dłuższe terminy dostawy towaru. Dlatego już wtedy – a nie jak to było dotychczas pod koniec miesiąca (czyli tuż po Dniu Dziękczynienia) – rozpocznie się festiwal zakupowy. I będzie trwał nawet do końca stycznia – obejmie bowiem również Boże Narodzenie i okres noworocznych wyprzedaży. Według niektórych ekspertów w przyszłości wyszczególnianie dwóch dni dla przecen nie będzie już miało sensu.

2. Storytelling – przez historię do portfela klienta

– Minęły czasy, w których zwięzła lista produktów z ich trzyzdaniowymi opisami wystarczała, aby dać konsumentowi niezbędne informacje i zachęcić go do zakupu. W 2017 roku musisz bardzo dobrze przygotować się na to, aby móc wypełnić historiami ścieżkę zakupową użytkownika (consumer journey) tak mocno, jak to jest możliwe – radzi John Komarek, założycieli agencji Pixelter.

Co dokładnie ma na myśli? Chodzi o to, żeby marka możliwie najbardziej wyróżniała się na tle innych i budowała emocjonalne zaangażowanie użytkownika. Sprawiała, że zapamięta eSklep i sprzedawane przez niego produkty. – W świecie, w którym trudno jest nam zapamiętać, z którego serwisu właśnie zamówiliśmy jedzenie, zwycięzcami będą ci, którzy zrobią wrażenie. Ponieważ każdy klient chce być emocjonalnie związany z produktem, który kupuje, lub osobą, która mu go sprzedaje – uważa Asmita Misra, ekspertka od user experience i designu.

Jednym z najlepszych sposobów, aby to zrobić, jest według ekspertów opowiadanie historii (storytelling) – wdrażanie elementów dramaturgii i narracji do ścieżki zakupowej klienta. Żeby robić to dobrze, trzeba znać swoich odbiorców i potrafić budować atrakcyjne przekazy (niekoniecznie reklamowe).

3. Dezintermediacja uderzy w dostawców

Pod tym egzotycznie brzmiącym określeniem kryje się eliminowanie pośredników z łańcucha dostaw. Czyli – na przykład – platform handlowych, z wykorzystaniem których sprzedawane są produkty poszczególnych marek. Pojawienie się tego trendu na liście może cieszyć producentów, którzy prowadzą sprzedaż głównie poprzez własne eSklepy, i martwić właścicieli serwisów pośredniczących w sprzedaży oraz dostawców. Według ekspertów dzieje się tak m.in. dlatego, że milenialsi, którzy stanowią coraz większą siłę zakupową, bardziej niż starsze pokolenia oczekują bezpośredniego kontaktu z marką.

Jak zauważa Marcus Fredricsson (prezes szwedzkiej firmy Mekster, która sprzedaje przez internet części samochodowe), rosnąca popularność dezintermediacji może doprowadzić do końca dropshippingu – modelu logistycznego, w którym proces wysyłki towaru przenosi się na dostawcę, a sklep internetowy pełni jedynie funkcję miejsca do składania zamówienia.

– Dzisiaj coraz więcej konsumentów dyskwalifikuje eSprzedawców, którzy wysyłają produkty bezpośrednio od dostawców. Szczególnie wtedy, kiedy docierają do nich z różnych miejsc, a przez to potrzebują więcej czasu, aby skompletować całe swoje zamówienie – zauważa Marcus Fredricsson.

Zobacz też: eCommerce rządzi wśród startupów

4. Mikromomenty, czyli jak wykorzystać Google w sprzedaży

Aby zrozumieć, czym są mikromomenty, wystarczy zastanowić się, jakie zapytania najczęściej wpisujemy w wyszukiwarce Google. Pewnie w przypadku większości z nas są to jasno wyrażone pytania, w których oczekujemy konkretnych odpowiedzi, aby natychmiastowo zaspokoić ciekawość (lub zdobyć wiedzę) często wynikającą z potrzeby chwili. Ze względu na wpisywane przez użytkowników frazy Google podzielił mikromomenty na kategorie:

  • chcę zrobić

  • chcę wiedzieć

  • chcę kupić

  • chcę pójść

To nie tylko instrukcja, jak ludzie korzystają z najpopularniejszej wyszukiwarki świata i jakie swoje problemy próbują z jej pomocą rozwiązać, ale też wyraźna sugestia dla właścicieli eBiznesów, którzy powinni nauczyć się jak najlepiej reagować na chwilowe potrzeby swoich klientów. To sprowadza się zarówno do pozycjonowania biznesu w wyszukiwarkach internetowych i odpowiedniego konstruowania przekazów marketingowych, jak również działań podejmowanych na samej stronie eSklepu.

– Utrzymuj na swojej stronie tak niewiele elementów przyciągających uwagę dla samej uwagi, jak to możliwe. To pozwoli klientom skoncentrować się na najważniejszych rzeczach w twoim serwisie, czyli twoich produktach – radzi Asmita Misra. Dotyczy to podstron produktów, stron kategorii, formularzy zamówień.

5. Sztuczna inteligencja zbuduje Twój sklep

Według ekspertów w 2017 roku sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana w handlu internetowym nie tylko do pomagania klientom w zakupach (wirtualni asystenci typu Siri czy Cortana), personalizowania ofert, automatyzacji marketingu. Mogą powstać algorytmy same tworzące opisy produktów i szablony stron do ich sprzedaży: – W 2016 roku niektórzy content marketerzy zaczęli eksperymentować ze sztucznie generowanymi treściami. Ci innowatorzy próbowali np. tworzyć opisy produktu na podstawie jego specyfikacji – zauważa Armando Roggio, ekspert od marketingu i eCommerce w portalu practicalecommerce.com.

To, że sztuczna inteligencja wchodzi w obszar eCommerce, oczywiście nie jest zaskoczeniem (był to jeden z 10 najważniejszych trendów eCommerce w zestawieniu na ten rok). Zaskakiwać może natomiast skala tego wejścia. Według niektórych ekspertów to właśnie sztuczna inteligencja jest tym, co najsilniej zmieni zarówno branżę handlu internetowego, jak i wiele innych obszarów gospodarki (nie tylko tej cyfrowej).

Kiedy to się stanie? Ray Kurzweil, futurolog Google, prognozuje, że do 2029 roku sztuczna inteligencja dogoni naturalną, a w kolejnych latach zacznie ją prześcigać. Może się zatem okazać, że już niedługo biznesami handlowymi zarządzać będą wyłącznie superinteligentne roboty i programy komputerowe. Ludzie okażą się zbędni. Wówczas jedynym pocieszeniem dla osób zatrudnionych w branży eCommerce będzie to, że najprawdopodobniej nie tylko ich spotka taki los. Wielu ekspertów przewiduje bowiem, że SI zakończy erę pracy zarobkowej.

***
Styczeń to miesiąc z trendami na blogu PayU, dlatego zapraszamy w kolejnych dniach, bo przygotowaliśmy jeszcze wiele opracowań na temat zmian nadchodzących w najbliższych miesiącach.

Przeczytaj też: Polacy płacą za treści w internecie chętnie, ale mało