Wybór kraju

Wybór kraju

6 mitów o kradzieży pieniędzy z karty kredytowej

13 Cze 2016   Aktualizacja: 22 Sie 2016

Magdalena Parys

Niby elektroniczny pieniądz jest bezpieczny, niby system jest szczelny, ale zdarza się, że środki znikają z konta. Co warto wiedzieć, żeby nie dać się okraść!?

Kradzież pieniędzy to temat, który pojawił się już na naszym blogu, ale wracamy do niego, ponieważ sprawa jest ważka. Przyjmuje się, że odkąd do konta bankowego można włamać się przez internet, odpowiedzialność za bezpieczeństwo własnych pieniędzy w dużej części zależy od nas samych. Czy aby na pewno? Poznaj mity na temat kradzieży pieniędzy z karty kredytowej i czuj się bezpieczniej w sieci.

Czytaj również: Bezpieczeństwo w sieci. Co internauta wiedzieć powinien?

MIT 1: Nie można stracić pieniędzy, gdy karta leży w szufladzie.

Do wyłudzenia danych o tobie i twojej karcie może dojść nawet, wtedy kiedy nie używasz instrumentu płatniczego. Wystarczy raz wejść na niezaufaną stronę internetową i dokonać tam transakcji. Dane zostają skopiowane przez hakerów, którzy obciążają twoją kartę, bez twojej wiedzy i świadomości. Na pewno warto zainwestować w dobry program antywirusowy, który wykryje fałszywe strony.

MIT 2: Banki mają takie zabezpieczenia, że ich stron nie da się podrobić.

Dziś głównym zagrożeniem stały się wirusy, które powodują, że „podstawia się” fałszywe strony logowania do banku i w ten sposób wyłudza hasła dostępowe. Scenariusz wyłudzania pieniędzy jest prosty: dostajesz fałszywego maila z prośbą o podanie numeru karty, daty ważności i numeru zabezpieczającego. Należy jednak pamiętać, że żaden bank nigdy nie żąda podawania tego rodzaju danych. Szczególną uwagę warto również przywiązywać do poprawności adresu strony i certyfikatu zabezpieczającego witrynę – https zamiast standardowego http oraz ikona kłódki w pasku adresu. 

MIT 3: Za nieuprawnione transakcje odpowiedzialność ponosi zawsze właściciel karty.

W każdym regulaminie znajdziesz informacje dotyczące zakresu odpowiedzialności użytkownika oraz instytucji finansowej. Warto dokładnie je przestudiować, ponieważ zapisy te określają, w jakich sytuacjach bank nie zwróci ci ukradzionych pieniędzy, a w jakich –  jest do tego prawnie zobligowany. Na pewno, bo wynika to z zapisów ustawy o usługach płatniczych z 2011 r., bank nie ponosi odpowiedzialności, jeśli sam udostępnisz osobom trzecim dane do karty. Choć, każdy przypadek musi być indywidualnie przebadany. Może się tak okazać, że akcja była przeprowadzona na tyle wiarygodnie, że trudno było się na nią nie nabrać. Mogą również zawieść procedury bezpieczeństwa. Wtedy o zwrot środków martwić się nie musisz.

MIT 4: Podczas płatności kartą w internecie można podać numer kod PIN i opłacić transakcję.

W internecie nigdy nie ujawniaj kodu PIN (tej informacji nie posiada nawet twój bank). Do autoryzacji karty kredytowej w wypadku płatności internetowych służy numer CVV2, który znajduje się na odwrocie kartysą to trzy ostatnie cyfry wydrukowane przy pasku do podpisu.

Przeczytaj również: Co to jest CVV2 i jak go używać?

MIT 5: Znajomość danych karty kredytowej przez osoby nieupoważnione może doprowadzić do wielkiego zadłużenia.

Na szczęście każda karta kredytowa ma określony limit długu, którego nie można przekroczyć. Złodziej przy użyciu karty z maksymalnym debetem 1000 zł, nie zrobi zakupów na kwotę 2000 zł lub więcej.

MIT 6: Kradzież karty kredytowej jest równoznaczna z zapłatą odsetek.

Karta kredytowa gwarantuje pewien okres spłaty bez obciążeń odsetkami. W miarę szybka (np. 56 dni - okres bezodsetkowej spłaty karty kredytowej) reakcja twoja lub banku, nie spowoduje naliczenia dodatkowych opłat. 

Pomimo tych, jak może się wydawać, nieco niepokojących informacji pieniądze zamknięte w plastiku wciąż są bezpieczniejsze niż gotówka trzymana w portfelu. Dla nieprzekonanych przykład z życia wzięty: jeśli zgubię 100-złotowy banknot, prawdopodobieństwo jego znalezienie jest praktycznie zerowe, a odpowiedzialności za moją stratę też nikt nie poniesie. W przypadku kradzieży pieniędzy z karty możliwości ustalenia tożsamości sprawcy jednak są (np. na podstawie określenia dokładnego miejsca i czasu dokonania transakcji w internecie).

***

Zdjęcie otwarciowe: CC by jarmoluk/Pixabay