Wybór kraju

Wybór kraju

Beacony: jak zmienią handel?

04 Lut 2016   Aktualizacja: 05 Lut 2016

Barbara Żbik

Są małe, tanie, energooszczędne i mogą zrewolucjonizować biznes. Według ekspertów już niedługo staną się stałym elementem naszej zakupowej rzeczywistości. Sprawdzamy, w jaki sposób pojawienie się beaconów może wpłynąć na sprzedawców.

Beacony to niewielkie, zasilane energią z baterii urządzenia, które wysyłają sygnał radiowy i komunikują się ze sprzętami mobilnymi za pomocą Bluetootha. W ten sposób np. pomagają lokalizować położenie różnych przedmiotów w przestrzeni, pomieszczeniu itp. Dzięki nim posiadacz smartfona przechodząc obok witryny sklepowej, może otrzymać powiadomienie o tym, co atrakcyjnego znajduje się w danym punkcie handlowym, z jakiej promocji mógłby skorzystać i dlaczego właśnie tam powinien zrobić zakupy.

Choć beacony w większości krajów dopiero się pojawią, eksperci już teraz uznają je za jedną z najważniejszych technologii cyfrowych, która w niedalekiej przyszłości może zmienić oblicze handlu. Dlatego też właściciele tradycyjnych sklepów upatrują w nich swojej szansy w walce z błyskawicznie rosnącym segmentem eCommerce. Czy słusznie?

Jak beacony i aplikacje mogą wpływać na sprzedaż

Podstawowym atutem komunikacji marketingowej prowadzonej za pomocą beaconów jest spersonalizowanie przekazu. Aplikacja może bowiem wysyłać użytkownikom rekomendacje zakupowe precyzyjnie skrojone pod ich potrzeby – bazując choćby na historii zamówień czy transakcji. Idea jest taka, aby proponować klientom to, czego rzeczywiście potrzebują. I nie spamować ich niepotrzebnymi komunikatami, jak to się często dzieje w źle prowadzonych kampaniach Email marketingowych czy SMS-owych.

Idealnym miejscem do komercyjnego zastosowania beaconów wydają się centra handlowe, bo skupiają wiele sklepów. Cel wizyt ludzi w centrach jest jasny, dlatego same centra najczęściej po beacony dziś sięgają. Testowano je już m.in. w poznańskim Starym Browarze, Factory Poznań czy Galerii Pomorskiej. Szeroki projekt beaconowy realizuje również Leroy Merlin w warszawskim centrum handlowym Arkadia – sklep uzbroił się w 100 beaconów, przy pomocy których chce poznać nawyki swoich klientów i dowiedzieć się, w jaki sposób przemieszczają się po obiektach handlowych. Wszystko po to, aby dostosować do nich swoją ofertę. A w konsekwencji zwiększyć przychody firmy.

Beacony zaszkodzą eCommerce?

Beacony na świecie: ciekawe dane
Create your own infographics

Beacony często postrzegane są jako technologiczne oręże właścicieli tradycyjnych sklepów w walce z eCommerce. Do tej pory większość innowacji handlowych wiązała się z przeniesieniem handlu – albo przynajmniej jego części - do internetu. Beacony mają odwrócić ten kierunek - sprowadzają nowoczesne udogodnienia do poziomu centrów handlowych, a nawet – przy odrobinie wyobraźni - zwyczajnych osiedlowych sklepów.

O tym, że odegrają ważną rolę w nowoczesnym handlu detalicznym, przekonani są m.in. analitycy serwisu „Business Insider”. Według nich wykorzystanie Bluetooth likwiduje problem słabego zasięgu oraz braku GPS, które do tej pory w dużych punktach handlowych często utrudniały prowadzenie działań marketingowych. Zwłaszcza, że na świecie jest coraz więcej urządzeń wyposażonych w systemy BLE (Bluetooth low energy), które pozwalają korzystać z łączności i lokalizacji bez obawy o szybkie wyczerpanie baterii. Według szacunków BI Intelligence, na świecie jest już ponad 570 mln smartfonów wyposażonych w tę technologię.

W moc beaconów i podobnych do nich urządzeń wierzą także sami detaliści. Jak bowiem ustalił BI Intelligence, trzech na czterech tradycyjnych sprzedawców uważa, że w ciągu pięciu lat będzie w stanie identyfikować klientów wkraczających do ich sklepów. Obecnie jest w stanie to robić jedynie 3 proc. z nich.

Potencjał beaconów dostrzegają również analitycy firmy doradczej Deloitte. W raporcie „The Deloitte Consumer Review. Digital Predictions 2015” wskazali, że przyszłość technologii należy do internetu rzeczy, czyli przedmiotów gromadzących i przetwarzających dane za pośrednictwem sieci komputerowej (takich jak beacony). Do 2020 roku tego typu urządzeń ma być na świecie aż 50 miliardów. Najszybciej w beacony wyposażone zostaną sklepy w USA (nawet połowa) i Wielkiej Brytanii (15-20 proc.). Eksperci Deloitte wyraźnie wskazują w raporcie, że dzięki urządzeniom tego typu tradycyjne sklepy przestaną być bezbronne w walce z eBiznesami, ekspresowo przyciągającymi kolejne rzesze użytkowników. Mogą również przyczynić się do ograniczenia efektu ROPO (research online, purchase offline), który dziś silnie kształtuje zachowanie klientów.

PRZECZYTAJ: Co to jest efekt ROPO – wróg i sprzymierzeniec eCommerce

Polska specjalność

W polskich sklepach dopiero pojawiają się programy pilotażowe oparte na beaconach. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby beaconowa rewolucja mogła nas ominąć. A to dlatego, że kilka rodzimych firm technologicznych wyznacza globalne trendy w produkcji i upowszechnianiu tego typu urządzeń.

Pionierami w tym obszarze są Jakub Krzych i Łukasz Kostka, założyciele krakowskiego Estimote. Ich firma zdobyła międzynarodowy rozgłos, ponieważ jako pierwsza wyprodukowała beacony kompatybilne z urządzeniami Apple – iPhone i iPad. Dzięki temu zdołała pozyskać ponad 3 mln dolarów finansowania od amerykańskich inwestorów i została uznana za jeden z dziesięciu najgorętszych startupów świata przez wypatrującą technologicznych trendów firmę Mattemark.

Stworzony przez Zycha i Kostkę startup nie jest jedynym przedsiębiorstwem znad Wisły, które oparło swój biznes na beaconach. Podobnie postąpili założyciele krakowskiego Kontakt.io oraz warszawskiego Ifinity. Firma z Małopolski zdołała w ubiegłym roku pozyskać ponad 2 mln dolarów finansowania od Sunstone Capital, duńskiej firmy venture capital, na prowadzenie prac nad beaconami. Z kolei Ifinity realizuje projekt „Virtualna Warszawa”, w ramach którego ma zainstalować w stolicy ponad milion beaconów. Wcześniej natomiast otrzymała kilkanaście milionów złotych na rozwój od funduszu SpeedUp Venture Capital.

Beaconami interesują się nie tylko rodzime startupy, ale także prężne spółki technologiczne. Takie jak Comarch – jedna z największych polskich firm informatycznych, założona w 1993 roku przez multimilionera Janusza Filipiaka. Dzięki projektowi Beacon Comarch gigant IT chce zaznaczyć swoją obecność w dynamicznie rosnącym sektorze internetu rzeczy. Na razie trudno przewidzieć, która z firm ma największe szanse na zostanie wiodącym polskim producentem beaconów. Wszystkie natomiast dają nadzieję, że te niewielkie urządzenia wkrótce zaleją przestrzeń miejską i staną się nieodzownym elementem handlowej codzienności.

TERAZ PRZECZYTAJ: 65 proc. europejskich internautów kupuje w sieci. A Polacy?

Zdjęcie otwarciowe: materiały prasowe