Wybór kraju

Wybór kraju

Blokada zakupów internetowych za granicą

30 Maj 2017   Aktualizacja: 30 Maj 2017

Magdalena Parys

Przekierowanie użytkownika do lokalnej wersji sklepu, brak wysyłki do innego kraju czy niemożność obejrzenia serialu w podróży to podstawowe przykłady zjawiska geoblokowania w internecie. Sprawdź, co jeszcze.

W zagranicznych sklepach internetowych istnieje dyskryminacja ze względu na kraj zamieszkania lub przebywania. Wśród 532 skarg – w okresie od stycznia 2013 roku do grudnia 2015 roku – do Europejskich Centrów Konsumenckich (ECK) 82 proc. dotyczyło właśnie kwestii geoblokowania.

Geoblokowanie na co dzień w internecie

Najpopularniejszym przykładem jest sytuacja, w której konsument np. z Warszawy chce zrobić zakupy w niemieckim sklepie elektronicznym, prowadzącym wysyłkę poza granice Niemiec. Na etapie wyboru formy dostawy okazuje się jednak, że wysyłka do Polski jest niemożliwa. Inną barierą przy zagranicznych zakupach online jest automatyczne przekierowanie na lokalne strony producenta, które jednak mają ograniczoną ofertę produktową i niejednokrotnie wyższe ceny. Mniejszy asortyment jest np. w polskim eSklepie H&M niż w szwedzkim odpowiedniku. Dla przykładu, w Polsce na stronie hm.com jest dostępnych 271 butów, a w Szwecji – 381.  Z kolei zjawisko różnicowania cen w zależności od miejsca przebywania opisywaliśmy na blogu, na przykładzie Zalando. Kurtka ramoneska w Polsce kosztowała 229 zł, a w Norwegii – 211 zł.

Wśród problemów z równą dostępnością do usług w sieci wymienia się także nieakceptowalność polskich kart płatniczych czy też wysokie koszty przesyłki – porównywalne do ceny produktu. W sklepie etsy.com pokrowiec na laptopa kosztuje 70 zł, a wysyłka z USA do Polski – 30 zł.

Zamknięcie cyfrowych granic nie dotyczy jednak tylko sklepów online. Występuje również w przypadku serwisów vod, które blokują dostęp użytkownikom logującym się z krajów, w których telewizja na żądanie nie jest jeszcze dostępna. Tak było np. z Netflixem, który w 2007 roku rozpoczął dystrybucję filmów i seriali w sieci, a do Polski wszedł dopiero w 2016 roku. Albo z player.pl, który np. na wakacjach we Włoszech nie zadziała.

Regulacje prawne dot. geoblokowania

Unia Europejska, która opiera się na zasadach 4 swobód rynku (swobodny przepływ towarów, usług, kapitału i osób) zapowiada, że jeszcze w tym roku przepisy dot. zamykania granic w internecie dla kupujących i dyskryminacji w sieci ze względu na miejsce przebywania zostaną, choć w części, zniesione.

Projektem zajmuje się Komisja ds. Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Po wejściu w życie nowych zapisów każdy internauta przebywający na terenie UE będzie mógł zrobić, bez problemu i w tej samie cenie (co konsument krajowy), zakupy w sklepie internetowym, działającym na terenie Wspólnoty. Zabronione zostanie także automatyczne przekierowanie klientów na inne strony sklepu oraz nieprzyjmowanie krajowych kart płatniczych. Sprzedawcy bowiem nie będą musieli dostosowywać się do przepisów obowiązujących na lokalnych rynkach i płacić w każdym kraju z osobno podatków. Tym samym chętniej będą otwierać się na klientów zagranicznych. Kwestie cen dostaw nie będą jednak objęte nowym prawem, ale to podobno też jest poddawane pod dyskusję wśród urzędników unijnych.

Zakaz geoblokowania tylko w sklepach?

Jak na razie swobodniejszy dostęp do zagranicznych dóbr nie obejmie rynku usług cyfrowych. Być może prawo przeciwdziałające geoblokowaniu zostanie rozszerzone na nowe obszary za 3 lata – po okresie weryfikacji nowych przepisów. Tym samym obejrzenie tego samego serialu na platformie vod w Polsce i podczas podróży będzie możliwe dopiero za kilka lat. Wtedy również będzie możliwość zakupu dostępów do zagranicznych wersji (zapłata będzie jednak za każdą subskrypcję) – np. do niemieckiego Netflixa, który gwarantuje inną bazę treści (licencje na filmy i seriale obowiązujące w danym kraju).

Przeczytaj teraz: Symbolika kolorów na świecie

***

Zdjęcie otwarciowe: Pixabay