Wybór kraju

Wybór kraju

Dostawa w dwie minuty? W biznesie internetowym wszystko jest już możliwe…

12 Wrz 2017   Aktualizacja: 12 Wrz 2017

Magdalena Parys

Same day delivery, czyli dostawa tego samego dnia, nie jest już przewagą konkurencyjną w e-handlu. Dostawa błyskawiczna, którą właśnie wprowadził Amazon, to początek rewolucji, na którą polskie sklepy internetowe muszą się przygotować.

Wydawało się, że jedną z największych rewolucji w e-zakupach przyniosą drony, które zastąpią tradycyjnych kurierów i diametralnie przyspieszą tempo dostarczania towarów. Dziś to już nie takie oczywiste. Jezz Bezos, właściciel Amazona, udowadnia właśnie, że internetowe zakupy można dostarczyć nawet w… dwie minuty! I to, paradoksalnie, bez supernowoczesnych wynalazków.

Amazon ma ambicję być nie tylko największym, ale i najszybszym sklepem świata. A przy okazji – najwygodniejszym i efektywnie łączącym sprzedaż internetową ze stacjonarną. Nie tylko pracuje nad własnym sklepem przyszłości, w którym nie będą potrzebne kasy ani sprzedawcy, ale właśnie uruchomił w kilku amerykańskich miastach usługę Amazon Instant Pickup, która ma drastycznie skrócić czas dostaw produktów. A konkretnie – do zaledwie dwóch minut!

Jak realizuje się dostawę w dwie minuty?

Żeby przeprowadzić najszybsze zakupy internetowe na świecie, musi zostać spełnionych kilka warunków:

  • trzeba być użytkownikiem usługi Prime,
  • posiadać specjalną aplikację (Instant Pickup),
  • i znajdować się w odpowiednim miejscu – najlepiej w dużym ośrodku uniwersyteckim (studenci mają być naturalnymi testerami usługi).

Klient Amazona może dokonać zakupu za pośrednictwem aplikacji (na razie lista towarów jest ograniczona, sprowadza się głównie do napojów, przekąsek czy kosmetyków, które znajdują się w niewielkich sieciach handlowych firmy). Gdy to zrobi i złoży zamówienie, pracownik Amazona (na razie to wciąż człowiek…) w ciągu dwóch minut dostarczy jego zamówienie do szafki pełniącej funkcję punktu odbioru (przypomina ona popularne w Polsce paczkomaty). Jedyne, co musi zrobić klient, to pofatygować się po zamówiony produkt.


Fot. Amazon.com

Amazon testuje w swojej ofercie łatwo dostępne produkty, które można też kupić stacjonarnie – w sklepach lub automatach z jedzeniem i napojami – ale przewagą jego rozwiązania ma być niższa cena niż w tradycyjnych punktach handlowych. Firma nieprzypadkowo startuje ze swoją usługą w ośrodkach akademickich – na razie Instant Pickup dostępny jest w Berkeley, Los Angeles, Atlancie, Columbus, College Parku i Bostonie. Studenci na ogół uważnie kontrolują codzienne, drobne wydatki.

Dla Amazona, który sprzedaje już praktycznie wszystko, choć w największym stopniu kojarzy się z książkami, elektroniką czy ubraniami, ma to być także szansa na silniejsze zaistnienie w dobrach szybko zbywalnych. Dlatego też niecałe trzy miesiące temu przejął za 13,7 mld dolarów sieć supermarketów Whole Foods Market.

A w Polsce klient nie może się doczekać…

Największa firma handlowa świata nie ma wątpliwości, że klientów będzie się przyciągało wygodą i szybkością zakupów. Dlatego testuje kolejne usługi. Tymczasem w Polsce tempo dostaw jest wciąż największą bolączką rynku e-commerce. Pomimo tego, że mamy sprawnie działający i bardzo konkurencyjny rynek usług kurierskich oraz rozwiniętą sieć paczkomatów.

Jak wynika z zeszłorocznego raportu „E-commerce w Polsce 2016. Gemius dla e-Commerce Polska”, długi czas oczekiwania na dostawę to dla polskich e-konsumentów największy problem. Bardziej uciążliwy niż natrętne reklamy produktów czy wysokie koszty dostawy.

– W takich sytuacjach sklepy internetowe często zrzucają winę bezpośrednio na firmy kurierskie, jednak fakty pokazują, że dostawy dokonywane przez przewoźników realizowane są coraz lepiej i szybciej. Praktyka pokazuje, że przesyłki dostarczane są średnio w ciągu 24–72 godzin roboczych – podsumowuje w komentarzu do raportu Katarzyna Binert, e-commerce manager w Gemiusie.

A to oznacza, że najsłabsze ogniwo dostaw jest w samym e-sklepie: jego reakcji na zamówienie klienta i tempie dostarczenia przesyłki kurierowi.

 

Zdjęcie otwarciowe: PxHere