Login

Wybór kraju

Wybór kraju

eCommerce napędza polski rynek przesyłek

13 Wrz 2016   Aktualizacja: 14 Wrz 2016

Marta Siekierska

Polski rynek przesyłek wart jest już ponad 5 mld złotych i rośnie w dwucyfrowym tempie. Nie byłoby to jednak możliwe, gdybyście Wy, właściciele eSklepów, skutecznie nie rozwijali swojego biznesu.

Jak policzyła firma doradcza PwC, branża przesyłek i kurierów w Polsce osiągnie w 2016 roku wartość 5,1 mld złotych. Nadanych i odebranych zostanie ponad 355 mln paczek. Względem ostatniego roku to wzrost o 14 proc. A co ważniejsze, dwucyfrowe tempo wzrostu ma utrzymać się w kolejnych latach. Jak wynika z szacunków ekspertów – do 2018 roku rynek powinien osiągnąć wartość aż 6,4 mld złotych.

Tempo rozwoju usług kurierskich robi wrażenie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę tempo wzrostu polskiej gospodarki (ponad 3 proc.). Nie jest to jednak wyłącznie zasługa firm i operatorów pocztowych, ale również przedsiębiorców działających w eCommerce. Niewiele jest bowiem branż, które zawdzięczałyby cyfryzacji i rozwojowi firm internetowych tak wiele, jak sektor logistyczny. Szacuje się, że już ponad 30 proc. wartości rynku KEP (przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych) zależy od eCommerce.

– Największym motorem naszego wzrostu są przede wszystkim sklepy internetowe i ich klienci – mówi w rozmowie z agencją Newseria Biznes Anna Kania, dyrektor marketingu polskiego oddziału DHL. Jak jednak zauważa Anna Kania, prywatni nadawcy i odbiorcy paczek stanowią świadomą, specyficzną i wyjątkowo wymagającą grupę klientów, zmuszając firmy do podnoszenia jakości swoich usług (przede wszystkim do przyspieszania tempa ich świadczenia). Jej zdaniem – klienci oczekują, że dostaną towar na swoich warunkach, nie chcą tracić czasu na myślenie o tym, kiedy przesyłka dotrze i w jaki sposób.

PRZECZYTAJ: Jak obudzić nieaktywnych klientów eSklepu

Bez dostawy sprzedaż online kuleje

Rosnące oczekiwania klientów stanowią jednak nie tylko wyzwanie dla firm działających w branży logistycznej, ale także dla sklepów internetowych. Ich właściciele muszą bowiem oferować klientom różne możliwości dostawy. I najlepiej, żeby każda z nich była szybka, sprawna i tania.

Jak wynika z raportu „E-commerce w Polsce 2016. Gemius dla e-Commerce Polska”, Polaków do robienia zakupów online najbardziej zachęca możliwość odbierania zamawianych towarów przy pomocy kuriera, który dostarczy im je bezpośrednio do domu lub pracy (79 proc.). Cenią sobie również darmowe dostawy do domu z możliwością darmowego zwrotu towaru (64 proc.) oraz bezpośredni dostawy pocztą do domu bądź pracy (także 64 proc.). Ale to nie jedyne opcji dostawy, które znajdują się w kręgu ich zainteresowań:

PRZECZYTAJ TERAZ: Młodzi, niedoświadczeni? Niekoniecznie. Kto w Polsce zakłada startupy i co z tego ma? [WYWIAD]

Same day delivery dopiero raczkuje

Największe sklepy internetowe na świecie duży nacisk kładą nie tylko na różne metody dostawy, ale także na jej czas. Coraz popularniejsza staje się usługa same day delivery, czyli dostawy produktu tego samego dnia, w którym klient złoży zamówienie. Jak ta usługa ma się w Polsce?

– W Polsce wciąż walczy o popularność. Wdrożyło ją na razie kilkadziesiąt sklepów, które wciąż testują skuteczne sposoby komunikacji skierowanej do klientów. Dobra komunikacja jest kluczem do powodzenia tej usługi – jeśli ma wpłynąć na kupujących, klienci muszą o niej wiedzieć wcześniej, jeszcze przed podjęciem decyzji zakupowej, a do tego rozumieć, jak ona działa – mówi Marta Komar, marketing manager w firmie kurierskiej Furgonetka.

Fotografia otwarciowa: CC by George Hodan/publicdomainpictures.net