Facebook to nie zabawka. Jak poruszać się w social media? [WYWIAD]
Marta Siekierska

Czy polskie firmy radzą sobie z mediami społecznościowymi? Rozmawiamy z Katarzyną Młynarczyk i Bartłomiejem Rakiem, właścicielami firmy konsultingowej Socjomania

PayU: Jakie są największe społecznościowe grzechy polskich firm?

Bartłomiej Rak: Przychodzi mi do głowy jedna myśl, którą często poruszam na szkoleniach. Dochodzimy tam do momentu, w którym trzeba opowiedzieć, czym jest wartościowy profil w mediach społecznościowych, i jak taki profil prowadzić. Zawsze proszę wtedy uczestników szkolenia: „Wymieńcie, ile jest profili w mediach społecznościowych, bez których nie jesteście w stanie żyć”.

Z reguły odpowiedzi brzmią: „jeden…”, „dwa…”, „trzy….”. Tyle profili ludzie uważają za wartościowe. Potem pytam: „Ile profili lubicie w sumie?”. Odpowiadają: „200”, „300”, „400”. Każdy z nas jest w stanie wymienić dwa, trzy profile, które są naprawdę wartościowe. A co z resztą? Właśnie. Błędem jest zatem tworzenie kanałów społecznościowych przez firmy tylko dlatego, że inni je już prowadzą.

Katarzyna Młynarczyk: Gdybym miała wymienić trzy grzechy, to na pewno jednym z nich byłby brak strategii, czyli określenia celu, wskazania, po co jesteśmy właściwie tam obecni. Druga kwestia to brak analizy działań. Jeżeli nam coś nie wychodzi, to dobrze by było podjąć w pewnym momencie decyzję: albo idziemy w innym kierunku, albo zostawiamy ten kanał, bo być może naszej grupy docelowej tam nie ma? A trzecie kwestia to brak wiedzy i aktualizacji tej wiedzy.

Czy w przyszłości zakupy online będziemy robić z poziomu Facebooka, Instagrama lub Snapchata?

KM: W przyszłości? Już to robimy! Coraz częściej pojawiają się firmy z branży odzieżowej czy kosmetycznej, które prowadzą sprzedaż z poziomu mediów społecznościowych.

BR: Moim zdaniem to są tak sporadyczne sytuacje, że o tej sprzedaży nie możemy jeszcze mówić jako gałęzi biznesu. Owszem, są fajne hipsterskie firmy, które próbują działać w ten sposób. Ale z punktu widzenia budżetu media społecznościowe jako miejsce do transakcji możemy sobie na razie podarować.

Czy w przyszłości to się zmieni? Mam nadzieję, że tak, ponieważ social media skracają dystans pomiędzy sprzedawcą a osobą, która chce coś kupić.

ZOBACZ: Dlaczego polscy przedsiębiorcy internetowi nie powinni mieć kompleksów [WYWIAD] 

Czy umiejętne prowadzenie kanału na Facebooku wystarczy firmom handlowym? Co z Twitterem, Snapchatem czy Instagramem?

BR: Patrząc na skalę Facebooka i pozostałych podmiotów, to Facebook zjada je na śniadanie, wszystkie razem wzięte. Dziś większości firm wystarcza skupienie się na Facebooku. No chyba, że jesteś podmiotem dedykowanym któremuś z tych kanałów: Twitterowi albo Snapchatowi.

KM: Nie zgodzę się z tobą. Ja najpierw sprawdziłabym, czy na Twitterze, Snapchacie lub Instagramie nie ma interesującej nas grupy docelowej. Nie byłabym taka radykalna jak ty. Choć oczywiście ponad 14 mln polskich użytkowników na Facebooku, w porównaniu z niewielkiej liczbą pozostałych kanałów, robi ogromną różnicę.

Czy podoba Wam się to, w jaki sposób polskie firmy sprzedające w internecie prezentują się dziś w mediach społecznościowych?

BR: Nie. Kiedy ostatni raz coś kupiłaś, bo jakaś firma handlowa dobrze prowadzi swój kanał w mediach społecznościowych?

KM: Nie pamiętam.

BR: Ale ile godzin dziennie spędzasz na Facebooku? Pięć?

KM: Fakt, trochę czasu tam spędzam... Problemem wielu polskich firm jest to, że zbyt często myślą o sprzedaży dzięki mediom społecznościowym. Zbyt często jest to ich jedyny cel. A media społecznościowe mają służyć do budowania społeczności wokół marki i lojalności klientów. To też przekłada się na sprzedaż, ale nie w sposób bezpośredni. Podejmując współpracę z firmami, zbyt często słyszymy pytania w stylu: „a kiedy będzie mi to sprzedawać?, „ile będzie mi to sprzedawać?”. Nie o to chodzi, przynajmniej nie od razu.

PRZECZYTAJ: Sekret pozyskiwania talentów, czyli jak zbudować technologiczny zespół [WYWIAD]

Czy wierzycie, że firmy przestaną myśleć o mediach społecznościowych wyłącznie w kategorii kanałów sprzedażowych?

KM: Wierzę w to od czterech lat. Tematem mediów społecznościowych zaczęłam zajmować się w latach 2008-2009 i wtedy zupełnie inaczej się do nich podchodziło. Te kilka lat pokazało, że następuje ewolucja. Ale nie wiem, ile jeszcze czasu potrzeba, żeby móc powiedzieć, że większość firm wie, jak korzystać z mediów społecznościowych.

BR: W samej sprzedaży w mediach społecznościowych nie ma nic złego, ale trzeba to robić w sposób odpowiedni. Nie można wciskać jej w taki sposób, w jaki wciska się ulotki. Cieszę się, że koszty obecności w mediach społecznościowych cały czas rosną, bo to spowoduje, że ludzie zaczną myśleć, zanim wydadzą tam pieniądze. Wierzę, że powoli dochodzimy do etapu, w którym firmy nie będą musiały mocno naciskać na sprzedaż, tylko wystarczy dobrze działać, świadczyć usługi w odpowiedni sposób, mieć fajne produkty pod kątem jakości, dobry wizerunek, opakowania itd. I dzięki temu będziemy chcieli je kupować.

Odnoszę wrażenie, że miejscami bije od Was niechęć do mediów społecznościowych.

KM: Bartek po prostu lubi ironizować... W końcu na mediach społecznościowych oparliśmy nasz biznes. Zajmując się tym zawodowo, widzimy, że podejście do nich jest hurraoptymistyczne. A tymczasem trzeba na media społecznościowe patrzeć kompleksowo, jak na narzędzia, które przy doborze odpowiedniej strategii mogą przynieść firmie korzyści. Nie jak na zabawki, które jedynie warto mieć. Takie podejście nie wystarczy, żeby był z nich pożytek.

BR: Z jednej strony media społecznościowe wydają się bardzo proste, ponieważ teoretycznie nie potrzeba mieć żadnej wiedzy, żeby się nimi posługiwać. A z drugiej - są bardzo trudne z powodu swojej złożoności i specyfiki. W mediach społecznościowych przez cały czas mamy do czynienia z ludźmi, kanały funkcjonują przez całą dobę, praktycznie cały czas coś się dzieje. Technologia wciąż się zmienia. Tej świadomości bardzo często brakuje. Zdarza się, że już pod koniec szkolenia widzę po jego uczestnikach, że wielu z nich nie będzie w stanie obchodzić się z kanałami social media we właściwy sposób.

KM: Ludzie często nie spodziewają się, że tak dużo wiedzy związanej z social media trzeba przyswoić, a potem zgłębiać ją w praktyce. Że potrzebne jest do tego dobre podejście i nastawienie. Wyspecjalizowany pracownik. I że warto dobrze się przygotować, zanim podejmie się jakiekolwiek działania w mediach społecznościowych.

Jak rozpocząć karierę w social media?

KM: Od odpowiedzi na pytanie, czy chcę tą karierę rozpocząć dlatego, że mam coś do powiedzenia. Jeśli posiadam treść, mam pasję i znam formaty, to trzeba rozpocząć działania. I nastawić się na ciężką pracę. Nie jest to łatwe, a konkurencja staje się coraz większa.

Co byście robili w życiu, gdyby nie było mediów społecznościowych?

BR: Trudne pytanie...

KM: Ja potrafię na nie odpowiedzieć. Choć nie wiem, czy by mi wyszło tak, jakbym chciała. Studiowałam polonistykę i edytorstwo. Klienci dziwią się, że zajmuje się technologią i nowymi mediami, skoro wcześniej interesowały mnie rękopisy i manuskrypty. Wierzę jednak, że mogłabym do nich wrócić, mimo że już na pierwszym roku studiów podjęłam decyzję, że pójdę zawodowo w stronę marketingu. A ty Bartku? Nie wiem, co mógłbyś robić. Poznałam cię, jak już pracowałeś w mediach społecznościowych. Masz jakieś inne talenty?

BR: Żadnych. Jestem tylko pracowity. Pewnie byłbym robotnikiem budowlanym. Nawet ostatnio zastanawiałem się, czy nie rzucić tego wszystkiego i nie zacząć układać kafelków albo czegoś takiego...

KM: To powiedz mi o tym wcześniej, żebym mogła poszukać innego wspólnika do firmy.

***

Katarzyna Młynarczyk: CEO Socjomanii. Od ponad 9 lat związana zawodowo z promocją i budowaniem wizerunku firm i marek z różnych sektorów. Jest jednym z pięciu trenerów Digital Marketing Institute w Polsce. Specjalizuje się w serwisie LinkedIn oraz social media dla eCommerce. Przygotowuje audyty, strategie obecności w mediach społecznościowych, a także pomaga agencjom zagranicznym jako konsultant ds. wdrożenia projektów na polski rynek.

Bartłomiej Rak: Współprowadzi spółkę konsultingowo-szkoleniową Socjomania, w ramach której tworzy strategie i edukuje z zakresu działań w nowych mediach. Specjalizuje się w zarządzaniu projektami digitalowymi i social media. Prowadzi zajęcia z mediów społecznościowych na Akademii Leona Koźmińskiego, AGH, WSE oraz WSB. Kurator branżowego newslettera #prasowka.

PRZECZYTAJ TERAZ: Polski konsument mobilny. Jaki jest?