Jak wykorzystać potencjał sprzedażowy mediów społecznościowych
Marta Siekierska

Zdaniem ekspertów pojawił się nowy napęd dla handlu w sieci. Czym zatem jest social commerce i jaka jest skala tego zjawiska?

Najprostsza definicja zjawiska social commerce: jest to używanie mediów społecznościowych po to, aby sprzedawać produkty lub usługi swojej firmy. Obejmuje zarówno sprzedaż bezpośrednią, realizowaną z poziomu serwisów społecznościowych i ich aplikacji (link do oferty), jak i pośrednią, którą firmy osiągają poprzez marketing. Głównie poprzez wchodzenie z klientami w interakcje na Facebooku, Snapchacie czy Instagramie, rozwiązywanie ich problemów, czy po prostu luźną rozmowę, oferty specjalne i promocje.

Mimo zadyszek i wypalenia, które eksperci od świata online wielokrotnie przepowiadali serwisom społecznościowym, nic nie wskazuje na to, żeby popularność tych nowych mediów miała w najbliższej przyszłości spaść. Pechowcem jest Twitter, niegdyś największa platforma po Facebooku, którego blask ostatnio przygasł, a firma notuje straty. Jednak Facebook i cały „jego” ekosystem mają się dobrze:

  • Liczba osób, które każdego miesiąca aktywnie korzystają z Facebooka, wynosi teraz 1,7 miliarda, natomiast każdego dnia do serwisu wraca 1,1 miliarda osób.

  • Messenger oraz WhatsApp przekroczyły próg miliarda aktywnych użytkowników miesięcznie.

  • z Instagrama korzysta ponad 500 milionów osób miesięcznie i ponad 300 milionów osób dziennie.

Szybko rozwija się również konkurencyjny komunikator Snapchat.

Przyciągając codziennie tak dużo ludzkiej uwagi, media społecznościowe aktywnie uczestniczą w tworzeniu nowych zjawisk i trendów. Zanim o popularności gry Pokemon GO poinformowały „tradycyjne” media, było już o niej głośno w społecznościach (niedawno pisaliśmy o tym, jak handel może wykorzystać modę na Pokemony)

Z każdym rokiem społeczności stają się również coraz istotniejszym źródłem ruchu dla sklepów internetowych.

Sprzedaż dzięki mediom społecznościowym

Zjawisku social commerce dokładnie przyjrzał się instytut BI Intelligence, jednostka badawcza stworzona przy serwisie Business Insider. Eksperci policzyli, że ze sprzedaży prowadzonej za pośrednictwem mediów społecznościowych (m.in. dzięki przyciskom „kup” czy postom odsyłającym za pomocą linków na strony sklepów) 500 największych amerykańskich sprzedawców w 2014 roku wygenerowało sprzedaż na poziomie 3,3 mld dolarów. W ciągu roku ta kwota wzrosła o 26 procent – a zatem szybciej, niż rósł cały amerykański rynek eCommerce (16 proc.).

Ciekawie prezentuje się porównanie pod względem źródeł ruchu na stronach największych amerykańskich eSklepów (I kwartału 2014 roku z I kwartałem 2015 roku). Okazuje się, że w ciągu roku udział ruchu pochodzącego z mediów społecznościowych wzrósł o 198 proc. Choć kanał ten w liczbach bezwzględnych pozostaje w tyle za wejściami bezpośrednimi, z wyszukiwarek oraz klientami pozyskanymi przez newsletter, to jednak ze wszystkich źródeł odwiedzin rośnie on najszybciej.

Facebook – hegemon. Twitter – dobry dla branży sportowej

Nie jest zaskoczeniem, że największym graczem social commerce jest Facebook. Z badania BI Intelligence wynika, iż w Stanach Zjednoczonych odpowiada za połowę wszystkich odesłań z mediów społecznościowych na strony eSklepów i za 64 proc. wszystkich przychodów wygenerowanych w wyniku działań social commerce.

ZOBACZ TEŻ: Polski konsument mobilny. Jaki jest?

Bardzo dobrze w społecznościowej sprzedaży radzi sobie również Pinterest, w Polsce mało znany, który w USA odpowiada za 16 proc. wpływów ze społecznej sprzedaży. Eksperci zauważają, że Twitter najlepiej sprawdza się w promowaniu wydarzeń sportowych, a kluby NBA i NFL chętnie za jego pośrednictwem sprzedają bilety na mecze oraz akcesoria klubowe.

To tyle, jeśli chodzi o Amerykę. My niedawno zapytaliśmy Katarzynę Młynarczyk i Bartłomieja Raka, właścicieli firmy konsultingowej Socjomania jaką rolę media społecznościowe odgrywają w polskim eCommerce? Nasza para ekspertów, którzy wystąpili w najnowszym odcinku „Kawy z PayU” uważają, że w działaniach marketingowych w polskich social mediach należy położyć nacisk przede wszystkim na Facebooka.

Jak wykorzystać potencjał sprzedażowy Facebooka?

Podstawą jest oczywiście zbudowanie aktywnej i zainteresowanej społeczności. Na tym należy się dziś skupić. Znalezieni w ten sposób potencjalni klienci, jak również ci, którzy odwiedzili w ostatnim czasie stronę eSklepu, mogą otrzymywać retargetowane specjalnie dla nich reklamy na FB.

Dla zainteresowanych wypróbowaniem bardziej zaawansowanych metod social commerce Facebook wprowadził formy reklamowe, które zawierają przyciski zwiększające konwersję. Są wśród nich „Kup Teraz”, „Zostaw kontakt”, „Zarezerwuj”. Sklepy mogą już eksperymentować z ich wykorzystaniem, ale pośpiechu na razie nie ma, gdyż okazuje się, że klikania w nie… nie nauczyli się jeszcze sami użytkownicy social media.

Przycisk „kup” wciąż tajemniczy

O tym przynajmniej świadczy badanie, które przeprowadziła nowojorska firma doradcza SUMO Heavy. Wynika z niego, że blisko połowa (45 proc.) dorosłych Amerykanów nie jest zainteresowana używaniem przycisku „kup”, który coraz częściej pojawia się w ich codziennym strumieniu wiadomości. W dodatku jeden na czterech mieszkańców USA (26 proc.) nawet nie wie, że taka funkcjonalność istnieje.

Bardziej budujące są jednak badania zrealizowane przez firmę badawczą GlobalWebIndex, z których wynika, że 40 proc. globalnych konsumentów w wieku od 16 do 24 lat wykorzystuje media społecznościowe do poszukiwania produktów. A to może przepowiadać, że prawdziwy sprzedażowy potencjał mediów społecznościowych odkryje to pokolenie, które dopiero wchodzi w dorosłe życie.

Zdjęcia wykorzystane w tekście: CC by monicore/Pixabay; CC by vigneshkumar/Flickr