Co dzieje się z niesprzedanymi produktami?
Magdalena Parys

Na czyszczenie magazynów najlepszym sposobem są wyprzedaże. Sklepy mają jednak też inne metody, często nie do końca etyczne...

Popularne sieciówki odzieżowe średnio mają dwie dostawy w ciągu tygodnia. W  sklepach spożywczych odbywa się to jeszcze częściej. Z jednej strony braki są na bieżąco uzupełniane, z drugiej – towarów nie ubywa. Sprawdziliśmy więc, jak sklepy radzą sobie z niesprzedanym asortymentem.

Wyprzedaże

Podstawowym sposobem na czyszczenie magazynów z niesprzedanych towarów są wyprzedaże, co najmniej dwie w roku – zimowa (od końca grudnia do lutego), letnia (od czerwca do sierpnia). Tańsze produkty z reguły znajdują szybciej nabywcę niż gdyby były oferowane w cenie wyjściowej. Wpływ na decyzje zakupowe mają metki z hasłami typu „-30,-40, -50%”. O ile w przypadku ubrań, butów, sprzętu sportowego, wyposażenia wnętrz w cenach promocyjnych są produkty z poprzedniego sezonu. To w przypadku kosmetyków wpływ na obniżki ma krótki termin ważności specyfiku. Takie zabiegi można zauważyć np. w aukcjach internetowych.

Akcje charytatywne

Sieci spożywcze z kolei borykają się głównie z produktami szybkozbywalnymi. Żywność ze zbliżającym się terminem przydatności przekazują więc dla najbardziej potrzebujących. Banki żywności współpracują z 5 firmami: Tesco, Carrefour, Auchan, Makro i Selgros. Odbierają od nich: pieczywo, warzywa, owoce oraz nabiał, wędliny, produkty suche z 2-5 dniowym terminem przydatności do spożycia.

Niszczenie

Firmy jednak nie zawsze działają w cywilizowany sposób. W 2017 roku światło dzienne ujrzały niecodzienne praktyki H&M, który pali niesprzedane ubrania. Jak ustalili szwedzcy dziennikarze z telewizji SVT, w 2016 roku gigant modowy spalił w jednej kotłowni w Szwecji 19 ton odzieży, a w Danii – ponad 9 ton. Palone rzeczy mogły mieć w składzie różne chemikalia szkodliwe dla zdrowia i środowiska. H&M swoje działania tłumaczył utylizacją produktów w bardzo złym stanie, nienadającym się do użytku dla nikogo, nawet dla krajów trzeciego świata czy bezdomnych. Takie postępowanie wydaje się tym bardziej dziwne, że koncern od 2013 roku prowadzi Program Recyklingu Tekstyliów, w którym odzież przyniesiona przez klientów jest nagradzana rabatem na zakupy, a następnie przetwarzana na materiały izolacyjne, szmatki czy włókna, z których zostaną wyprodukowane nowe ubrania.

Odsprzedaż

Jak się okazuje wyprzedaże, akcje charytatywne, palenie ubrań to niejedyne sposoby na zbyt nadmiaru towarów. Coraz powszechniejsze staje się skupowanie produktów przez innych. Dla przykładu, polski gigant odzieżowy, koncern LPP (Reserved House, Mohito, Cropp i Sinsay), sprzedał hurtem zapasy starych kolekcji wartych 120 mln zł. Asortyment ma trafić na rynki, na których LPP nie ma własnych sklepów.

Przeczytaj teraz: Nowa wersja „paczkomatów” wchodzi na rynek

***

Zdjęcie otwarciowe: CC by Elvert Barnes/Flickr