Jak wielcy gracze rozszerzają rzeczywistość
Magdalena Parys

Rozszerzona rzeczywistość już znalazła dla siebie miejsce w kilku branżach – m.in. w handlu. Zobacz, jak wielkie marki potrafią z niej korzystać

Wirtualny szał zaczął się w 2016 roku. Najpierw popis dał Mark Zuckerberg. Pod koniec lutego podczas Mobile World Congress w Barcelonie niepostrzeżenie wszedł na scenę, podczas gdy goście konferencji oglądali wirtualny świat przez specjalne gogle. Kiedy później przekonywał, że wirtualna rzeczywistość (virtual reality – VR) to kolejna wielka platforma technologiczna, która zmieni sposób, w jaki korzystamy z rozrywki, mediów społecznościowych i komunikujemy się, trudno było mu nie uwierzyć. Natomiast kilka miesięcy później świat zachwycił się Pokémon GO, grą stworzoną przez firmy Niantic i Nintendo. Miliony ludzi zaczęły przemierzać ulice z nosami wlepionymi w smartfony, próbując łapać w telefonie kolorowe stworki. Wówczas po raz pierwszy rozszerzona rzeczywistość (augmented reality – AR) stała się stałym elementem codzienności sporej części globalnego społeczeństwa.

Ale po euforii, jaka jeszcze dwa lata temu towarzyszyła zjawiskom wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, dziś nie ma już śladu. Co nie znaczy, że okazały się one jedynie technologicznymi efemerydami.

Wielu twórców gier, mediów społecznościowych czy sztuki jest nadal przekonanych, że to do wirtualnej rzeczywistości należy przyszłość świata rozrywki – potrzebny jest tylko odpowiedni sprzęt, który pomoże w obsłudze tej technologii.

Przeczytaj: "6 oryginalnych trendów w e-commerce w 2018 roku".

Znacznie ciekawiej jest natomiast z rozszerzoną rzeczywistością, która wyraźnie wyszła poza branżę rozrywkową. Dziś jedne z najciekawszych – i potencjalnie najbardziej dochodowych – zastosować AR można znaleźć w handlu. Jak się bowiem okazuje, największe handlowe marki świata coraz lepiej wykorzystują możliwości, jakie daje łączenia świata cyfrowego z rzeczywistym, do eksponowania swoich produktów czy ułatwiania klientom zakupów.

Jeśli więc zastanawiasz się, czy rozszerzona rzeczywistość jest czymś, co może wyróżnić Twój sklep, odpowiedź brzmi: tak. Zobacz, w jaki sposób robią to najwięksi.

Sephora scyfryzowała makijaż

To jeden z najbardziej spektakularnych przykładów wykorzystania AR. Sephora, marka perfum i kosmetyków należąca do francuskiego giganta LVMH, umiejętnie połączyła sztuczną inteligencję z rozszerzoną rzeczywistością w aplikacji Virtual Artist. Użytkowniczki mają możliwość wgrywania do niej swoich zdjęć, a następnie testowania na sobie (oczywiście w świecie wirtualnym) różnych rodzajów makijażu. W ten sposób mogą nie tylko dopasować kosmetyki do cery, ale także do dowolnego ubioru. Dzięki temu są w stanie bez wychodzenia z domu przetestować produkty równie efektywnie – a nawet w bardziej komfortowych okolicznościach – jak podczas wizyty w stacjonarnym salonie Sephory. Oprogramowanie dodatkowe rekomenduje im konkretne rozwiązania, pełniąc rolę wirtualnego doradcy.

Ikea urządzi cię online

Miliony ludzi na całym świecie przyzwyczaiły się do weekendowych, wielogodzinnych wizyt w salonach Ikei. Szwedzki gigant nie jest jednak zafiksowany na punkcie sprzedaży stacjonarnej i stara się coraz mocniej akcentować swoją obecność w kanale online. Od ubiegłego roku pomaga mu w tym aplikacja Ikea Place. Wykorzystując technologię rozszerzonej rzeczywistości Apple ARKit, szwedzki koncern stworzył rozwiązanie umożliwiające użytkownikom eksperymentowanie z oglądanymi meblami w cyfrowej przestrzeni. Wystarczy zeskanować za pomocą aplikacji przestrzeń, w której chce się umieścić dowolny mebel z katalogu Ikei. Następnie użytkownik może go obejrzeć na smartfonie. Sprawdzić, czy się mieści, jak się prezentuje, a także dostosować jego rozmiar. Nie musi mierzyć mebli za pomocą miarki i zastanawiać się, czy będą dobrze się komponować z innymi elementami wnętrza. Może to zobaczyć w cyfrowym świecie, znacząco redukując ryzyko podjęcia błędnej decyzji.

Amazon też rozszerza. Nie tylko meble

Pod koniec ubiegłego roku w ślady Ikei poszedł Amazon. Największy sklep internetowy na świecie dołożył funkcjonalność rozszerzonej rzeczywistości dla użytkowników swojej platformy korzystających z systemu operacyjnego iOS. Podobnie jak Ikea, rozwiązanie AR view Amazona umożliwia sprawdzenie, jak poszczególne produkty z firmowej oferty będą wyglądać w domu czy biurze – wystarczy wskazać przestrzeń i umieścić w niej przedmiot. Różnica polega na tym, że amerykański gigant nie ogranicza się do mebli – w taki sam sposób można porównywać chociażby elektronikę.

Dulux pomaluje cyfrowo ściany

Przykłady aplikacji Amazona czy Ikei pokazują, że rozszerzoną rzeczywistość stosunkowo łatwo – i efektywnie – można wykorzystać do meblowania mieszkań. Ale również do ich odświeżania. Dulux, znany producent farb należący do holenderskiej korporacji chemicznej AkzoNobel, stworzył aplikację ułatwiającą malowania ścian – a konkretnie wybór odpowiedniej farby. Za pomocą Dulux Visualiser użytkownik może przeskanować smartfonem lub tabletem powierzchnię, którą chce pomalować, a następnie przetestować w świecie cyfrowym, jak będą na niej wyglądać poszczególne kolory. To prosty sposób na skonfrontowanie swojego wyobrażenia wnętrza z tym, jak rzeczywiście może wyglądać po malowaniu.

BIC cyfryzuje kolorowanki

Niektórym firmom świetnie wychodzi łączenie elementów rozrywkowych z handlowymi. Jedną z nich jest francuski BIC. To warta 4 mld euro spółka specjalizująca się w produkcji papeterii, zapalniczek, maszynek do golenia czy długopisów. Ale również kolorowanek dla dzieci. I to właśnie z myślą o nich stworzyła innowacyjną aplikację BIC Kids DrawyBook, która umożliwia najmłodszym ożywianie ich rysunków. Za pomocą specjalnego oprogramowania mogą skanować kolorowanki, a następnie dokładać do nich elementy w świecie cyfrowym. A także uczestniczyć w minigrach z udziałem ożywionych w aplikacji rysunków. W ten sposób łączą przyjemne z pożytecznym, pobudzając swoją kreatywność.

Zdjęcie otwarciowe: Biletto Editorial on Unsplash.com.