Sprzedaż produktów niedostępnych w sklepie
Magdalena Parys

Oferty widmo. Towary niby są do kupienia, ale tak naprawdę ich nie ma. Co to oznacza dla klientów?

Przeglądając strony sklepów internetowych, można natknąć się na towary, które w rzeczywistości są niedostępne. Nam udało się znaleźć parę takich przykładów, które pozwolą na wyjaśnienie dlaczego tak się dzieje i jakie konsekwencje dla konsumentów rodzi dostępność towaru niedostępnego.

Produkt wkrótce dostępny

W sklepie online jednej z popularnych sieciówek „do kupienia” jest płaszcz z komunikatem „towar niedostępny”. Jak się okazuje, jest to zapowiedź pojawienia się produktu w przyszłości. „Informujemy, że artykuł o numerze referencyjnym 1255/209 będzie wkrótce dostępny (za około tydzień). Ponadto, informujemy, że terminy publikacji nowych artykułów na stronie Zara.com oraz terminy ich ponownego powrotu do sprzedaży zależne są od decyzji handlowych sklepu Zara” – czytamy w wiadomości przesłanej przez sklep.

Towar wkrótce w sprzedaży. Fot. zrzut ekranu/zara.com

Towar wkrótce w sprzedaży. Fot. zrzut ekranu/zara.com

Innymi słowy, towaru nie da się kupić, można go obejrzeć, zapoznać się z opisem i czekać na pojawienie się w ofercie sprzedaży.
Zabieg polegający na prezentowaniu produktów nawet tych niedostępnych w danej chwili ma charakter marketingowo-reklamowy. Marka pokazuje swój bogaty asortyment, a przy okazji wpływa na wyższe pozycjonowanie się z ofertą w danej grupie produktowej czy branży (na stronie pojawia się dodatkowa treść).

Wyprzedany towar na stronie sklepu. Fot. zrzut ekranu/zalando.pl

Wyprzedany towar na stronie sklepu. Fot. zrzut ekranu/zalando.pl

Produkt niedostępny w sklepie internetowym. Fot. zrzut ekranu/mintydot.pl

Produkt niedostępny w sklepie internetowym. Fot. zrzut ekranu/mintydot.pl

Poza małym wprowadzeniem konsumenta w błąd, nic złego się dzieje. Inna sytuacja jest natomiast w przypadku, gdy produktu nie ma w ogóle, a doszło do jego sprzedaży.

Kupiony towar jest niedostępny

Brak aktualizacji systemu magazynowego i błędy systemowe na stronie internetowej skutkują źle określonym stanem dostępności towarów. Może się zatem okazać, że kupionego towaru nie otrzymasz, ponieważ jego już nie ma – ktoś cię wyprzedził przy zamówieniu, a oprogramowanie sklepu tego faktu nie zarejestrowało.

Zgodnie z obowiązującym prawem, czyli z art. 12 ust. 2 ustawy o prawach konsumenta: „Jeżeli przedsiębiorca nie może spełnić świadczenia z tego powodu, że przedmiot świadczenia nie jest dostępny, powinien niezwłocznie, najpóźniej jednak w terminie trzydziestu dni od zawarcia umowy, zawiadomić o tym konsumenta i zwrócić całą otrzymaną od niego sumę pieniężną”.
Sprzedawca może także zaproponować inne rozwiązania: odroczyć wysyłkę i dostawę w czasie lub kupić zamówiony produkt w innym miejscu i przesłać go pod wskazany adres. Ostateczna decyzja należy jednak do konsumenta. Z przepisów jasno wynika, że to sprzedawca ponosi odpowiedzialność za informacje zamieszczane na stronie.

Rezerwacja zamiast zakupu

Aby nie dopuścić do sytuacji zakupu i/lub sprzedaży produktu, którego nie ma, część sklepów wprowadza tzw. mechanizmy blokujące możliwość zawarcia umowy przez klienta. W praktyce oznacza to, że przez stronę internetową można jedynie dokonać rezerwacji produktu. 

Rezerwacja produktu w sklepie bez możliwości kupienia go przez internet. Fot. zrzut z ekranu/euro.com.pl

Rezerwacja produktu w sklepie bez możliwości kupienia go przez internet. Fot. zrzut z ekranu/euro.com.pl

Dzieje się tak, dlatego że sklepy stacjonarne i online  tej samej marki mają osobne magazyny. Produkt niedostępny przez internet, może być do kupienia w sklepie fizycznym, i na odwrót.

Przeczytaj także: 7 mitów na temat zakazu handlu w niedzielę

***

Zdjęcie otwarciowe: materiały prasowe euro.com