Wybór kraju

Wybór kraju

W e-handlu wciąż rządzi cena

30 Paź 2017   Aktualizacja: 30 Paź 2017

Magdalena Parys

Handel internetowy wygrywa ze stacjonarnym pod wieloma względami. Dlaczego w Polsce główną, jak nie jedyną, jego przewagą konkurencyjną pozostaje cena?

Wartość polskiego rynku e-commerce szacuje się już na około 40 mld złotych. Przy kilkunastoprocentowym rocznym tempie wzrostu, do 2020 roku wyniesie ponad 60 mld zł (według Sociomantic Labs), a na zakupy w sieci zdecyduje się ogromna większość Polaków (obecnie w sieci kupuje około połowa). Ale rosnący w siłę handel internetowy nie wyprze całkiem tradycyjnego handlu. Wszystko wskazuje na to, że niezależnie od zmian technologicznych jeszcze przez wiele lat będą współistnieć…

Współistnienie nie oznacza jednak braku rywalizacji. Wręcz przeciwnie. Sklepy muszą się przygotować na potężną rywalizację o ceny, bo to one wciąż w największym stopniu decydują o wyborach polskich klientów.

Lep na e-klientów

Z badań przeprowadzonych przez Agencję Freebee wynika, że aż 70 proc. Polaków kupujących w sieci wybiera ten kanał zakupowy głównie ze względu na cenę. To jednak nie oznacza, że sklepy stacjonarne nie są im do niczego potrzebne. Do zbierania informacji na temat produktów w sklepach tradycyjnych, a następnie kupowania ich w sieci (efekt odwróconego ROPO) przyznaje się bowiem aż 75 proc. Polaków kupujących w internecie.

Dowiedz się więcej o budowaniu strategii cenowych z naszych tekstów:

7 zasad zarządzania cenami w e-sklepie

Nie można po prostu wymyślać sobie cen [WYWIAD]

Cena to nie wszystko, czyli jak sprzedawać w okresie Świąt

Co jeszcze przyciąga (a co zniechęca) do e-commerce?

Tym, co motywuje Polaków do wybierania zakupów internetowych, zamiast tradycyjnych, jest także dostępność towarów oraz szeroki asortyment. Według Agencji Freebee jest to szczególnie istotne dla mieszkańców mniejszych miejscowości, które nie są nafaszerowane galeriami handlowymi i w których nie każdy towar da się kupić stacjonarnie (a przynajmniej nie w prosty i wygodny sposób).

Z kolei tym, co odpycha od e-commerce, jest długi czas oczekiwania na przesyłkę (to problem dla 40 proc. badanych). I wygląda na to, że jest to przeszkoda trudna do przeskoczenia dla polskich sklepów internetowych. Długie oczekiwanie na dostawę produktów uznało za problem 38 proc. internautów przebadanych na potrzeby raportu „E-commerce w Polsce 2017. Gemius dla e-Commerce Polska”. To o 3 punkty procentowe więcej niż w zeszłorocznym badaniu.

– Porównując wyniki do zeszłorocznej edycji, widać zdecydowaną potrzebę szybszej i tańszej lub darmowej wysyłki, co także nie jest zaskoczeniem. E-commerce nie może funkcjonować bez sprawnej logistyki – komentuje w raporcie Katarzyna Binert, e-commerce manager firmy Gemius.

Kluczowy customer service

Czas dostarczenia towaru to jeden z elementów, które wpływają na customer experience, czyli całość doświadczeń kupującego w kontakcie ze sklepem. Kluczowych w całym e-biznesie, co często podkreślają eksperci i sprzedawcy. Doświadczeni e-klienci – jak wynika z praktyki rynków zamożniejszych i bardziej obytych z handlem internetowym – z czasem mogą zacząć wybierać Twój sklep nie dlatego, że jest najtańszy, ale dlatego, że najwygodniej, najsprawniej i najprzyjemniej robi im się w nim zakupy.

Podkreślał to ostatnio w rozmowie z PayU Łukasz Wichłacz, współwłaściciel firmy CoffeeDesk, która prowadzi sklep internetowy zaopatrujący klientów m.in. w wysokiej jakości kawę i akcesoria do jej parzenia. Przedsiębiorca przyznał, że dla inwestycji w customer service gotów jest nawet zrezygnować z krótkofalowych korzyści finansowych.

– Nie chciałbym powiedzieć, że przepłacamy za customer service, ale pewnie nie do końca racjonalnie pilnujemy tego typu kosztów, ponieważ chcemy, żeby klient dzwoniąc czy pisząc do nas, był obsłużony perfekcyjnie. Liczymy na to, że niższy zwrot teraz zaowocuje większym zwrotem w przyszłości – powiedział Łukasz Wichłacz.

Zdjęcie otwarciowe: Pexels.com