Wybór kraju

Wybór kraju

Zakupy online i tradycyjny przelew. Czy to ma sens?

16 Mar 2017   Aktualizacja: 21 Mar 2017

Magdalena Parys

Płatność w oddziale banku lub na poczcie kojarzy się przede wszystkim z opłatami za rachunki. Za zamówienia internetowe też  jednak zdarzają się takie formy płatności. Sprawdzamy, czy to się w ogóle opłaca.

W dobie powszechnego dostępu do internetu i rosnącej popularności zakupów internetowych, zapłata w placówkach stacjonarnych nie znika. Choć z raportu „Płatności cyfrowe 2016”, opracowanego przez Izbę Gospodarki Elektronicznej, wynika, że w ciągu ostatniego pół roku z przelewów internetowych (pay-by-link np. przez PayU) podczas dokonywania płatności za zakupy w sieci skorzystało 48 proc. Wysoki wynik nie dziwi, ponieważ dzisiaj „czas to pieniądz”, a szybki przelew elektroniczny wymaga tylko kilku kliknięć (na mobile jest jeszcze krócej). W przeciwieństwie, do płatności przelewem tradycyjnym w oddziale banku lub na poczcie. Postanowiliśmy więc przygotować listę argumentów potwierdzających tezę, że opłata drogą offline za zamówienie online mija się z celem.

Płatność bezpośrednio w banku lub na poczcie podczas zamówień internetowych nie opłaca się

Znamy co najmniej 7 powodów, zgodnie z którymi nie warto wybierać przelewu tradycyjnego, z opcją zapłaty w placówce stacjonarnej, podczas zakupów online. Przekonaj się.

1. Dłuższe oczekiwanie na zamówienie. Płatność wymaga udania się do oddziału banku lub urzędu pocztowego, wydłużając tym samym proces płatności  (opłatę internetową można wnieść od razu) i dostawę. Sklepy wysyłają towar dopiero po zaksięgowaniu płatności. Gdy trafimy jeszcze na sprzedawcę, który wysyłki realizuje tylko w godzinach dopołudniowych i np. w 3 dni robocze, czas oczekiwania na zakupy dodatkowo zwiększa się.

2. Stanie w kolejce w banku i/lub na poczcie, czyli kolejna niepotrzebna strata czasu.

3. Wpisywanie ręczne danych do przelewu. Marnowanie czasu po raz trzeci i przy okazji konieczność większej koncentracji, żeby nie popełnić błędu.

4. Większe prawdopodobieństwo pomyłki. Podczas manualnego wypełnienia blankietu łatwiej o nieuwagę i źle wypełnione pola niż w przypadku elektronicznego zlecenia zapłaty (dane do przelewu pay-by-link podstawiają się automatycznie lub można je skopiować do internetowego przelewu tradycyjnego).

5. Ograniczenie miejscowe. Uiszczenie opłaty wymaga bowiem znalezienia swojego banku, co w przypadku dużego miasta może nie być takie proste. Płatność elektroniczną można dokonać z dowolnego miejsca.

6. Konieczność zapisania danych adresata przelewu. O kartce papieru łatwo zapomnieć. Można ją przy okazji zgubić.

7. Dodatkowa opłata w placówce za wykonanie przelewu. Dla przykładu Poczta Polska za wpłatę do 600 zł na rachunek bankowy dolicza 3,40 zł, do kwoty powyżej 600 zł trzeba z kolei dopłacić 0,6 proc. wartości wpłaty. Z kolei cena przelewu realizowanego w oddziale banku obecnie kształtuje się na poziomie 5-10 zł. Wpłata w siedzibie Getin Banku na konto w innym banku może kosztować 5,99 zł, a w ING nawet 9 zł (w zależności od oferty konta).  Przelewy online są natomiast  przeważnie darmowe.

Płatności internetowe na tle standardowych wypadają z całą pewnością lepiej. 

***

Zdjęcie otwarciowe: Pixabay

Przeczytaj teraz: Marki i kolory, czyli wpływ barw na odbiór firmy