Wybór kraju

Wybór kraju

Zakupy spożywcze online: rynek eGrocery czeka na boom

22 Sty 2017   Aktualizacja: 23 Sty 2017

Marta Siekierska

Polacy wciąż z dystansem podchodzą do robienia zakupów spożywczych w sieci. Perspektywy dla sektora eFMCG są jednak bardzo obiecujące. Jego wartość może rosnąć nawet w tempie 30 proc. rocznie.

Stół na niedzielny obiad, zastawiony świeżutkimi produktami zamówionymi z internetu? To wciąż odległa perspektywa. Jednak trendy w sprzedaży online wyraźnie wskazują, że w przyszłości nie tylko żywność, ale też wszelkie produkty z kategorii FMCG (dóbr szybkozbywalnych) zaczną regularnie trafiać do domów właśnie przez internet. Wcześniej jednak musi zostać pokonane kilka barier. W tym – mentalna.

Sprzedaż dopiero się rozpędza

„Będzie rosła”, to wiadomo, ale poza tym - różne są prognozy dotyczące wartości sprzedaży online produktów spożywczych w Polsce.

Wariant zachowawczy – przewidywany m.in. przez ekspertów z internetowego supermarketu Frisco.pl. Według nich rynek eGrocery będzie w najbliższych latach rósł w tempie 30 proc. Do 2020 roku ma osiągnąć wartość 2,5 mld złotych.

Wariant optymistyczny - Wojciech Grześkowiak, właściciel firmy Saving Cloud, zajmującej się monitorowaniem internetowego rynku FMCG, w wywiadzie dla PayU szacował, że rynek eFMCG już teraz stanowi około 1 proc. całego sektora dóbr szybkozbywalnych w Polsce. Zaś sektor ten i jego wartość w 2016 roku wycenia się na 255 mld złotych (dane: PMR Research). Czyli już dziś sprzedaż spożywcza online może dochodzić do 2,5 mld zł. Wzrost tej branży jest nieunikniony – zatem do 2020 r. może ona być warta 5-7 mld zł.

PRZECZYTAJ: Wojciech Grześkowiak o zakupach spożywczych online

Zakupy spożywcze w internecie robi 1 na 3 internautów

Żywność online kupuje 1 na 3 internautów

Dlatego dobre nastroje wśród sprzedawców FMCG online utrzymują się nie tylko w Polsce. W ubiegłym roku analitycy banku Morgan Stanley szacowali, że żywność przez internet kupuje jeden na trzech internautów na świecie – wobec jednego na pięciu w 2015 roku. Tylko w USA wartość rynku eGrocery miała w 2016 r. wynieść 42 mld dolarów, czyli aż o 163 proc. więcej niż rok wcześniej.

Optymizmem napawają również dane Europejskiego Urzędu Statystycznego. Eurostat szacuje, że w 2016 roku nawet 25 proc. mieszkańców Unii Europejskiej przynajmniej raz kupiło żywność w sieci. Najczęściej robiły to osoby mieszczące się w przedziale wiekowym 25-54 lat, a zatem reprezentanci najzasobniejszej grupy klientów.

ZOBACZ: 10 najważniejszych trendów eCommerce w 2017

Różne obawy, różni gracze

Według Morgan Stanley najważniejszym czynnikiem powstrzymującym konsumentów przed kupowaniem żywności w sieci jest to, że lubią samodzielnie wybierać produkty z półek, a także preferują dokonywanie szybkich zakupów „stacjonarnych” w drodze z pracy do domu. Znacznie mniej martwi ich jakość dostarczanych produktów czy koszt i czas dostawy.

Jednak w Polsce troski klientów mogą dotyczyć czegoś innego.

– Wciąż towarzyszą nam te same obawy: o to, czy produkty będą świeże, z długim terminem ważności, czy nie będą pogniecione itd. – mówił Wojciech Grześkowiak w wywiadzie dla PayU. – Problemem nie jest jakość produktów zamawianych w sieci, lecz złe podejście sprzedawców do informowania klientów – dodaje.

Tempo rozwoju tego sektora w największym stopniu zależy więc od graczy, którzy są obecni na rynku eGrocery – od tego, czy zadbają o odpowiedni opis i zdjęcia produktów w eSklepie, czy będą gwarantować najwyższą jakość dostawy oraz obsługi klienta.

Podmiotów, które stawiają na ten biznes w Polsce, jest coraz więcej. Żywność w sieci sprzedają zarówno tradycyjne supermarkety, które wkroczyły do internetu (jak Tesco, Auchan, Piotr i Paweł czy E.Leclerc), a także podmioty działające wyłącznie online (jak wspominany wcześniej Frisco.pl).

ZOBACZ TEŻ: eCommerce rządzi wśród startupów

Fotografia otwarciowa: CC by Unsplash/Pexels, fot. Pixabay