Wybór kraju

Wybór kraju

Nowe branże w eCommerce. Zobacz, gdzie biznes będzie rósł

06 Paź 2015   Aktualizacja: 06 Lis 2015

Barbara Żbik

Oto cztery obszary eHandlu, przed którymi rysują się najciekawsze perspektywy. Oraz firmy, które już wykorzystują ich potencjał.

Jest rok 1979. Michael Aldrich, angielski naukowiec i przedsiębiorca, tworzy koncepcję zakupów sieciowych. Modyfikuje zwykły domowy telewizor tak, by po podłączeniu z tradycyjną linią telefoniczną, umożliwiał zdalne robienie zakupów. W ten sposób inauguruje epokę zakupów online. W tym samym czasie w USA rozwija się ARPANET - uniwersytecko-wojskowa sieć, z której wykluje się powszechnie dostępny Internet. Zakupy online, połączone z globalną siecią, wywołają największą rewolucję w handlu od czasu wynalezienia pieniądza.

W roku 2015 eCommerce wpływa już praktycznie na wszystkie sektory gospodarki. Według firmy eMarketer, globalna wartość transakcji internetowych sięgnęła w zeszłym roku 1,5 biliona dolarów. Jednak nie do każdej branży cyfrowa rewolucja wkracza z takim samym impetem. Wciąż można znaleźć sektory, w których eHandel dopiero rozkwitnie. Dla przedsiębiorców, którzy dostrzegą tę szansę, to duże pole manewru i opcja na imponujące zyski.

FMCG: eCommerce obniży koszty żywność

Rynek dóbr szybkozbywalnych (FMCG - czyli głównie żywność i środki czystości), to prawdziwy Złoty Graal branży handlowej. Tylko w Polsce rocznie wart jest 240 mld zł. Dotychczas w bardzo niewielkim stopniu zagospodarował tą sumę handel internetowy – głównie dlatego, że sprzedaż FMCG wymaga zaawansowanej logistyki, a żywność i środki czystości bardzo często kupowane są przez klientów z dnia na dzień, „tu i teraz”, „na najbliższą kolację”.

Przedsiębiorcy działający w eCommerce starają się zmienić to nastawienie. W ręku mogą mieć nie tylko atut niższej ceny, wygody czy darmowej dostawy, ale również mniej oczywisty argument ekonomiczny: oszczędzanie poprzez nie-marnowanie. Aż 40 proc. dorosłych Polaków przyznaje się do wyrzucania żywności – jak wynika z badania Millward Brown na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności. Najczęściej dzieje się to z prozaicznej przyczyny: po prostu za dużo jej kupują. W ten sposób rocznie na śmietnik trafia 2 mln ton jedzenia. Internetowe zakupy spożywcze są jednym ze sposób na ograniczenie strat żywnościowych – przez Internet klient częściej bowiem kupuje dokładnie tyle, ile rzeczywiście potrzebuje, a nie „na zapas”, jak mu się to zdarza w sklepie tradycyjnym.

Co o branży FMCG w polskiej sieci mówią liczby? Według portalspozywczy.pl, wartość tego rynku wynosi już ponad 500 mln złotych, a do 2018 roku ma się podwoić. Liderem w tym segmencie jest Tesco (z usługą Tesco eZakupy), ale własne internetowe markety ma już kilkadziesiąt dużych podmiotów, takich jak Alma, Piotr i Paweł czy Frisco. Inwestorem tego ostatniego został przed rokiem potężny Eurocash, co tylko potwierdza ogromny potencjał tkwiący w tej gałęzi eHandlu.

Na ciekawy krok zdecydowały się także Grupa Allegro oraz Integer.pl. Firmy wspólnie budują platformę do handlu żywnością, która w dużej mierze będzie opierać się na lodówkomatach (czyli spożywczej wariacji popularnych paczkomatów). Pierwsze urządzenia służące do przechowywania żywności mają się pojawić w Polsce jeszcze w tym roku. Krok w stronę konsumentów wykonali również założyciele Kwit.pl – pierwszej w kraju spożywczej porównywarki cenowej. Serwis umożliwia klientom sprawdzenie dostępności i cen artykułów w największych eMarketach w kraju, budowania koszyków zakupowych, a przede wszystkim - dokonywanie zakupów przez tę platformę.

Karmy i akcesoria dla zwierząt: mnogość możliwości

Kiedy kryzys finansowy uderzył w Stany Zjednoczone, Amerykanie zacisnęli pasa i obniżyli wydatki na artykuły spożywcze. Ale kwoty, jakie przeznaczali na karmę dla zwierząt, wzrosły. Dziś wydają na ten celu już ponad 60 mld dolarów rocznie.

Miłość do czworonogów nie jest wyłącznie domeną amerykańską. Wydatki Polaków na zwierzęta także rosną – średnio o niemal 10 proc. co 12 miesięcy. Dziś na karmę i akcesoria zwierzęce przeznaczają już ponad 2 mld złotych rocznie. Coraz częściej wydają je w Internecie.

Rosnące znaczenie artykułów zwierzęcych wzbudziło zainteresowanie amerykańskich potentatów FMCG (takich jak Nestlé, Mars czy Procter & Gamble), które przestawiają swój biznes na handel w sieci. W internetowej Europie wyrósł też nowy lider - niemiecki koncern Zooplus. Firma obecna już w większości krajów Starego Kontynentu (również w Polsce). Specjalizuje się w handlu karmami i akcesoriami przez Internet, rokrocznie notując dwucyfrowe wzrosty. W 2014 roku przychody przedsiębiorstwa powiększyły się o 34 proc., osiągając 570,9 mln euro. Ten rok Zooplus zamierza zakończyć z obrotami na poziomie 700 milionów euro.

Twój kot kupowałby... w Internecie

Twój kot kupowałby... w Internecie. W związku z licznymi zapytaniami informujemy, że kot ma na imię Dewey (fot. CC by Angela N., Flickr)

Nowe reguły gry w kategorii „Zwierzaki i karmy” próbują ustanowić nie tylko rynkowi giganci, ale i startupy umiejętnie wykorzystujące kanał internetowy. W USA firma Whistle sprzedaje w sieci trackery, służące do monitorowania aktywności psów. Dog Vacay to bazujący na modelu sharing economy serwis, który łączy właścicieli psów z ludźmi, którzy mogą się nimi zaopiekować pod ich nieobecność. Z kolei Petnet sprzedaje przez Internet inteligentne karmniki dla zwierząt. Jest sporo możliwości zaistnienia na tym rynku, być może powyższe przykłady stanowią inspirację?

Motoryzacja: powrót do korzeni

Choć koncerny motoryzacyjne były jednymi z pierwszych, które na przełomie lat 70. i 80. zainteresowały się opisanym na początku urządzeniem Michaela Aldricha (m.in. General Motors, Peugeot czy Nissan), do świata internetowego handlu wchodziły zachowawczo. Dziś jednak trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie branży motoryzacyjnej bez aktywności eCommerce. A ta powinna jeszcze znacząco wzrosnąć.

Jak policzyła firma Bigcommerce, w 2014 roku internetowa branża samochodowa była najbardziej zyskownym sektorem w amerykańskim eCommerce. Motoryzacyjne eSklepy odnotowały wzrost przychodów na poziomie 89 proc. Ogromną siłą tego sektora - której brakuje wielu innym branżom - jest rynek wtórny, a także obszary związane z częściami i akcesoriami motoryzacyjnymi.

W Polsce dobrym przykładem jest serwis otoMoto.pl (należy do Grupy Allegro), umożliwiający sprzedaż i kupno samochodu w Internecie. Wystartował w 2004 roku, kiedy zaledwie połowa Polaków deklarowała, że przynajmniej raz w życiu korzystała z komputera. W siedem lat otoMoto wyrósł na platformę odwiedzaną przez 10 mln użytkowników miesięcznie. Dziś jest niekwestionowanym motoryzacyjnym liderem w polskim eCommerce.

Zabawki: dzieci jako kluczowi eKonsumenci

Firma Bigcommerce już dwa lata temu prognozowała, że branżę zabawkarską czeka świetlana przyszłość w eCommerce. Analizując dane zebrane od swoich klientów w USA, policzyła, że wzrost dochodów przypadających na jeden sklep zabawkarski wyniósł ponad 20 proc. rocznie.

Identyczne trendy widać już od kilku lat na polskim rynku. Według dokumentu „E-commerce w Polsce 2015”, 45 proc. Polaków kupujących w Internecie deklaruje, że nabywa w nim również zabawki i artykuły dziecięce. Z kolei z raportu „Zakup zabawek przez Internet”, przygotowanego przez Grupę Unity, wynika, że w 2013 roku aż 76 proc. planujących zakup zabawek skorzystało z sieci. Polscy rodzice najczęściej zaglądali do eSklepów, aby kupić konkretny produkt (52 proc.), ale często również po to, by znaleźć inspirację. Powodów do jej szukania nie brakuje: urodziny, Boże Narodzenie, Dzień Dziecka, imieniny czy choćby Mikołajki.

Rola dzieci nie sprowadza się już wyłącznie do wyboru w sieci przedmiotów, którymi chcą bawić się w „realu”. Coraz częściej mogą wcielać się w rolę twórców produktów. Polska firma Plushers stworzyła kreator zabawek, który umożliwia dzieciom i ich rodzicom tworzenie własnych pluszaków, a następnie zamawianie w sieci przygotowanych projektów. Właściciele internetowych sklepów zabawkarskich muszą godzić interesy dwóch grup odbiorców: rodziców i dzieci. Pierwszych zachęcają funkcjonalnością swoich serwisów, łatwą obsługą czy wyborem dogodnych metod płatności. Drugich próbują przenieść w bajkowy świat gier i zabawy (tak czynią zabawkarscy giganci jak Lego czy Barbie), aby pozytywnymi skojarzeniami przywiązać ich do marki.

Jest o co walczyć!

Zdaniem ekspertów zarówno w branży moto i zabawkarskiej, jak i w sprzedaży produktów życia codziennego przez Internet, pozostało jeszcze sporo miejsca dla nowych graczy. Liczyć się będzie innowacyjność, oferta i sprawny marketing, a także bezbłędne zaprojektowanie całego procesu zakupowego – od założenia konta i zapełnienia koszyka, do intuicyjnej płatności i szybkiej wysyłki towaru. Na pewno łatwiej będzie tym przedsiębiorcom, którzy już dziś działają według strategii sprzedaży wielokanałowej (tzw. omnichannel) – czyli dbają o rozwój biznesu zarówno w sieci, jak i tradycyjnych kanałach dystrybucji (np. placówki na ulicach i w centrach handlowych). Więcej o omnichannel pisaliśmy tutaj >>

 

***
Fotografia na otwarciu tekstu: © Fotolia