Wybór kraju

Wybór kraju

SEO w eCommerce: co lubi klient, polubi też Google

21 Maj 2015   Aktualizacja: 06 Lis 2015

Barbara Żbik

Dla sklepu internetowego odpowiednia widoczność w Google może oznaczać być albo nie być. Poprosiliśmy eksperta od SEO aby zdradził strategie, które poprawią pozycję Twego biznesu w wyszukiwarce.

Wyszukiwarka to naturalna ścieżka, którą klient w sieci dociera do oferty. Dlatego działając w branży eCommerce nie można ignorować tego, jak wysoko nasz sklep pojawia się w wynikach wyszukiwania. Google oczywiście zachęca, aby wyświetlać płatne reklamy przy zapytaniach w wyszukiwarce i w ten sposób przyciągać do siebie użytkowników (z tego przecież żyje amerykański gigant). Marketing w wyszukiwarkach jest ważny, ale równie wiele uwagi powinniśmy zwracać na pozycję w wynikach tzw. organicznych (czyli naturalnych, nie opłaconych i nie wspieranych reklamami).

Wielu właścicieli eSklepów eksperymentuje z pozycjonowaniem w wyszukiwarkach na własną rękę. Inni wynajmują specjalistów (nierzadko za spore pieniądze), aby wdrożyli strategię i poprawili ich notowania w Google. Zaskakujące jest jednak, jak wiele w dziedzinie SEO można zrobić samemu, o ile tylko zna się podstawowe zasady postępowania.

Na ten temat rozmawiamy ze Sławomirem Jurasikiem, ekspertem od wyszukiwarek internetowych, SEO Managerem serwisu OLX Europe (część grupy Allegro).

Sławomir Jurasik
Sławomir Jurasik, SEO Manager OLX Europe

Jak dokonywać właściwego pozycjonowania eSklepu w wyszukiwarkach?

Sławomir Jurasik: Po pierwsze, nigdy nie twórzmy witryny tylko z myślą o robotach wyszukiwarki, bo to nie one kupują nasz towar. Tu zasada „klient nasz pan” sprawdza się bardziej, niż gdziekolwiek. Strona www jest dla zwykłych użytkowników i to o nich powinniśmy zadbać w pierwszej kolejności. Jak? Oferując ciekawą treść, dobrze opisane produkty, logiczną strukturę serwisu, dobrej jakości zdjęcia, wygodne menu itd. To, co polubi nasz użytkownik, zwykle doceni też wyszukiwarka.

W różnych eSklepach bardzo często znajdziemy identyczne opisy towarów zaczerpnięte od producentów. Ich właściciele tłumaczą, że skoro w ofercie jest tysiące pozycji, trudno informację o każdym z nich zdobywać i tworzyć na własną rękę. Czy takie dublowanie treści z innymi sklepami może negatywnie wpłynąć na pozycję naszego sklepu w wynikach Google?

Sławomir Jurasik: Na ten problem musimy spojrzeć z dwóch pozycji – wyszukiwarki i użytkownika.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy robotem wyszukiwarki. Znajdujemy ten sam produkt z dokładnie tym samym opisem w 100 różnych sklepach. Który z tych sklepów powinien pojawić się na górze wyników? Prawdopodobnie będzie to strona producenta, od którego opis w większości przypadków pochodzi.

Z kolei gdy jesteśmy użytkownikami, oczekujemy jak najlepszych informacji o interesującym nas produkcie. Gdy jesteśmy w „fizycznym” sklepie, możemy podejść do sprzedawcy, zapytać o coś, a on z kolei może nas nakierować na zakup tego, a nie innego produktu. W eSklepie strona produktu jest jedynym miejscem, gdzie ma miejsce komunikacja z użytkownikiem. Rolę przekonującego sprzedawcy pełnić powinien opis przedmiotu – stać się wystarczającą zachętą. To od niego zależy, czy zainteresujemy użytkownika na tyle, by dokonał zakupu.

Użytkownik oczekuje nie tylko danych technicznych, ale również przekonującej argumentacji. Dodatkowy opis jest zatem wielkim atutem.

Choć wymaga to większych nakładów pracy, warto dopracować tę komunikację z odbiorcą. Znowu sprawdza się zasada „Co polubi klient, polubi też Google”.

Czyli dodawanie treści, takich jak recenzje użytkowników albo dodatkowe opisy produktów, zwiększy nasze szanse w Google?

Sławomir Jurasik: Zdecydowanie tak, ale warunkiem jest właśnie unikalność tych treści. Dodatkowa treść, która wnosi coś ponad standardowy opis i jest wartościowa dla użytkownika, znacząco zwiększa szanse pojawienia się na wysokich pozycjach.

Typowym problemem w prowadzeniu eSklepu są produkty, które znikają z rynku. Czy w takiej sytuacji powinniśmy po prostu usunąć ich strony?

Sławomir Jurasik: Sposobów radzenia sobie z tym problemem jest kilka, a każdy posiada pewne zalety.

Jeśli produkt znika z rynku i zostaje zastąpiony nowym modelem, najlepszym rozwiązaniem jest przekierowanie adresu starego produktu do nowej wersji i wyświetlenie komunikatu użytkownikom przekierowywanym, np. „Poprzednia oferta się wyprzedała, ale spójrz na nowy model!”.

Mniej wygodnym, ale również dobrym sposobem, jest przekierowanie ze strony starego produktu do kategorii, w której dany przedmiot się znajdował. Daje nam to również taki benefit, że moc linków prowadzących do tego produktu, znajdujących się na przykład na forach, blogach i tak dalej, zostanie przekierowana do głównej kategorii.

Ostatnim sposobem jest pozostawienie strony przedmiotu, ale zaproponowanie na niej użytkownikowi produktów bardzo podobnych do tego, którego szukał.

Osobiście jestem wielkim zwolennikiem pierwszego sposobu, czyli przekierowania do nowej bądź bardzo podobnej wersji produktu – bo jako klient otrzymuję informację o braku szukanego przedmiotu oraz alternatywną propozycję, która powinna spełnić moje oczekiwania.


***
PRZECZYTAJ TAKŻE: Google zmienił algorytm wyświetlania wyników na urządzeniach mobilnych. Czy twój sklep jest na to gotowy? >>>
***


Na rynku bardzo rozwinęły się usługi SEO - jest wielu ekspertów, którzy obiecują niemal magiczne metody na wypozycjonowanie eSklepu. A czy możemy coś zrobić sami?

Sławomir Jurasik: Oczywiście, że możemy sami podziałać! Nie każdy sklep oraz nie każda branża potrzebuje usług SEO wykonywanych przez wyspecjalizowane agencje.

Od czego w takim razie zacząć? Przy założeniu, że nie mamy wiedzy programistycznej.

Sławomir Jurasik: Ogromna ilość wiedzy o SEO jest udostępniona za darmo przez Google. Wystarczy zagłębić się w Narzędzia dla Webmasterów Google (Google Webmaster Tools, w skrócie GWT), które są kopalnią wiedzy o tym, jakie błędy popełniamy. Wiele elementów, które pozwolą na uzyskanie lepszej pozycji w wyszukiwarce, jesteśmy w stanie „wyklikać” już z poziomu panelu administracyjnego sklepu, np. wprowadzić „przyjazne” linki lub dokonać niewielkich zmian w szablonie. Tak naprawdę już ustawienie w odpowiednich miejscach nagłówków i wprowadzenie odpowiedniej hierarchii treści może wiele zdziałać.

A co jeśli to nadal nie pomogło pozycji naszego sklepu w wynikach wyszukiwania?

Sławomir Jurasik: Jeśli po tych wszystkich modyfikacjach sklep nadal nie wyświetla się w wynikach albo ma bardzo niską pozycję - trzeba sprawdzić stan pliku robots.txt. W tym pliku ogranicza się robotom wyszukiwarek dostęp do wybranych części witryny (bo na przykład nie ma sensu, żeby indeksować koszyk czy inne elementy procesu zakupowego). Zdarza się jednak, że w blokowaniu zapędzimy się tak daleko, że robot nie może dotrzeć również do części, które jednak powinny być indeksowane. GWT daje nam możliwość bardzo łatwego sprawdzenia, czy podany adres jest zablokowany czy nie.

Czy szybkość połączenia z naszym sklepem i jakość pracy serwera ma wpływ na to jak Google indeksuje eSklep?

Sławomir Jurasik: Jak najbardziej – koniecznie sprawdźmy zakładkę „Błędy indeksowania” w GWT. Jeśli błędów jest bardzo dużo, oznacza to prawdopodobnie, że coś niepokojącego dzieje z serwerem. Nie jesteśmy w stanie ręcznie sprawdzać przez cały czas, czy witryna działa i czy np. w przypadku dużego ruchu serwer nie jest przeciążony, przez co część użytkowników otrzymuje komunikat o błędzie. W takim wypadku nasz biznes zamiast dynamicznie się rozwijać, stoi w miejscu, gdyż nie jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkich użytkowników. Niedostępność serwera nie wpływa również dobrze na pozycję naszej strony w Google.

A co z tak zwanym opisami meta?

Sławomir Jurasik: Z pomocą przychodzi narzędzie GWT sprawdzające sekcję meta, czyli tytuły oraz opisy na poszczególnych stronach. Stan idealny to taki, kiedy nie mamy żadnych błędów – podwójnych opisów, lub zbyt długich albo zbyt krótkich. W przypadku dużego sklepu internetowego, z dużą ilością przedmiotów, ideał jest trudny do osiągnięcia. Ale możliwy! Zadbajmy o to, a nasze szanse na większy ruch organiczny się zwiększą.

Jeśli serwis posiada różne wersje językowe, bardzo przydatnym narzędziem jest zakładka „kierowanie międzynarodowe”, w którym mamy możliwość sprawdzenia, czy tagi hreflang są odpowiednio skonfigurowane.

Namawiam każdego do zapoznania się z Narzędziami dla Webmasterów. Informacje tam zawarte uświadamiają, na jakie elementy Google zwraca szczególną uwagę.

 

***
Fotografia otwarciowa i dodatkowa ilustracja: © Fotolia